Wczoraj spaliła mi się żarówka, nie zastanawiając się wymieniłem na nową, która też odrazu się przepaliła, druga i trzecia tak samo Postanowiłem zmierzyć napięcie, wynik : 244V w innych gniazdach też mialem takie napięcie i reszta żarówek działa poprawnie, później przy wyłączonym wyłączniku oświetlenia zmierzyłem napięcie, woltomierz nie powinien wskazać 0 , ale... Wskazał 118V.
Co może spowodować przepalanie tych żarówek ? Przecież napięcie sieciowe jest poprawne, interesuje mnie tylko te 118V.. Skąd ono się mogło wziąć ? Instalacja nie jest stara ma około 10 lat i jak narazie nie miałem z nią problemów. Proszę o fachową pomoc. Z góry dziękuję
Jakim woltomierzem mierzyles napiecie? Jezeli elektronicznym, to w przypadku, gdy wylacznik jest zainstalowany niepoprawnie w zerze, a nie w fazie, to miernik moze pokazywac jakies napiecie, podobnie, jak neonowka zwieci po przylozeniu do fazy, mimo, ze druki koniec jest w zasadzie "w powietrzu". Mierniki elektroniczne maja zwykle ponad 10 megaomow rezystancji wewnetrznej i tak wlasnie mierza zmienne napiecia. Obwod zamyka sie poprzez pojemnosc przewodu idacego od zarowki do wylacznika.
Kolejna sprawa, czy jestes pewien, ze zarowki masz OK. Czy blysnela od razu, czy chwilke swiecila. I czy w bance miales bialy dymek?
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Tak miernik był elektroniczny, zlokalizowałem usterkę - zdaje mi się, że jest nią uszkodzony kabel, chociaż nie podoba mi się to bo instalacja ma dopiero kilka lat. Spróbuje wymienić wadliwy przewód