| Autor |
"Ej ziomy pomozcie laikowi" |
|
|
CiEmNoTeQ
|
|
Wysłana - 2 wrzesień 2005 20:27 | zgłoś naruszenie regulaminu
Yo. no wiec tak sie sklada ze chcialem sie uczyc elektroniki ale nie dostalem sie do skzoly.
no coz takie zycie
no ale pomyslalem ze uda mi sie samemu cos nauczyc...
znacie moze jakies ksiazki ktore moglibyscie polecic na poczatek przygody z elektronika? cos dla laika.,..ghdize by pisalo mniej wiecej co i jak/..
pozdro
za pomoc sogi
| |
|
 |
|
|
|
kelius
|
|
|
|
|
Maxtor
|
|
A z kablami od kablówki sasiada, co płaci za tą kablówkę. Ty chcesz za pomocą kabla od kablówki zakosic kablówkę, ktora za pomocą kabla jest przesyłana do domu sąsiada i mysli, że to kablówka jest profesjonalna kablówką z całej serii kablówek, które są dostepnę w wszystkich sklepach z kablami. Ale co bedzie jeśli sądiad zobaczy, że ktos kablem od kablówki kradnie mów kablówkę? pewnie przetnie kabel od twojej kablówki no i od swojej tez kablówki utnie. Potem wezmie nowy kable od kablówki i podłaczy sie ponownie od kablówki, za która tak długo pracował, z przekonaniem, że po pracy zapracowany, bedzie mógł obejrzeć kablówkę, która jest przesyłana mu kablem od kablówki, którę to okablowanie służy do przesyłu kablówki kablem. |
 |
|
|
|
Arnold_S.
|
|

Na Allegro są tanie książki z serii "Elektronika Łatwiejsza Niż Przypuszczasz"...
[http://www.allegro.pl/show_item.php?item=62212099]
Jeśli poważnie myślisz o nauce elektroniki(jeśli nie jest to chwilowy kaprys), to warto inwestować w książki.
Kup sobie też czasami jakieś pismo elektroniczne o niezbyt wygórowanym poziomie, np. "Elektronika dla Wszystkich".
W numerze wrześniowym zaczyna się cykl artykułów dla początkujących.
___________________________________________________________________________
Zmieniony przez - Arnold_S. w dniu 2005-09-03 00:50:51
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
|
 |
|
|
|
Preskaler
|
|
Tak na prawdę to czytałem kiedyś wszelkie książki, które wpadły mi w ręce. Oczywiście początkowo niewiele z nich rozumiałem ale starałem się. Po pewnym czasie zaczęło się "przejaśniać" i co raz więcej tekstu rozumiałem. Zaczynałem od fizyki (i to jeszcze grubo przed tym jak w szkole miałem ten przedmiot). Głównie część o elektryczności mnie interesowała ale nie tylko. Niestety! Zaglądnąłem kiedyś do takiego podręcznika i... włos mi się zjeżył na głowie! Polecam więc raczej podręczniki sprzed 40-stu lub więcej lat. Ja korzystałem z takiego z XIX w! Póżniej "grzebałem" w książkach elektronicznych i głównie interesowały mnie sposoby praktycznego wykorzystywania elektryczności i elektroniki. Robiłem jakieś proste telefony, dzwonki, wzmacniacze, odbiorniki radiowe itp. Przy czytaniu książek b. ważną sprawą jest ich rozumienie. Jeśli cokolwiek jest dla Ciebie niezrozumiałe należy to wyjaśniać bo elektronika to nauka ścisła i wszystko łączy się w logiczną całość a jeśli jakieś ogniwo tego całego łańcucha jest "uszkodzone" to całość się rwie! Radzę więc zaczynać od podstaw. Najpierw fizyka (elektryczność) i równocześnie jakieś proste obwody elektryczne (oświetleniowe żaróweczki, diody, telefony itp.). Zakup miernika uniwersalnego (najtańsze od 8 zł) i lutownicy. Zbieranie "szpejów" (druty, oporniki, diody świecące, słuchawki i mikrofony telefoniczne, cewki, transformatorki itp.). Można także korzystać z internetu ale, moim zdaniem, trochę póżniej jak już opanujesz podstawy tj. nazwy i definicje podstawowych jednostek elektrycznych oraz ten specyficzny język. Nie jest to proste ale tym bardziej daje satysfakcję, gdy się opanuje tą dzidzinę nauki i techniki!
_______________________________
Preskaler |
 |
|
|
|
Rocky B.
|
|
Arnold - tez zaczynalem od tej ksiazki (Elektronika latwiejsza niz przypuszczasz) i musze przyznac, ze dopiero po niej zaczalem cos rozumiec
_______________________________
The World Is Yours |
 |
|
|
|
Arnold_S.
|
|
|
|
|
Gacek19
|
|
A ja bym proponował zacząć od czytania tegoż forum. Napewno wiele mądrych rzeczy się stąd dowiesz a jak nie będziesz czegoś wiedział to się zapytasz. Ale pamiętaj że teoria to jedno a praktyka drugie. Zreszta zawsze wydaje mi się że praktyka daje więcej, oczywiście jakąś wiedze podstawową trzeba mieć. Hehehe jak to mówią nigdy nie będziesz prawdziwym elektrykiem jak cię nie kopnie prąd.
PS. Tylko nie bierz tego dosłownie bo Cię będe miał na sumieniu. |
 |
|
|
|
Preskaler
|
|
Dobry praktyk poradzi sobie z większością problemów lecz trafi na pewne, którym nie da rady. Podparty jednak teorią bez większego problemu potrafi wykombinować jak wyjść z opresji? To jest takie zastanawianie się, która noga jest ważniejsza? Prawa czy lewa? Obie powinny być sprawne! Teoria i praktyka harmonijnie powinny się rozwijać i nigdy nie wolno pozostawać w tyla za zaskakująco szybko rozwijającym się postępem technicznym w dziedzinie elektroniki! Czytać, czytać i jeszcze raz czytać oraz "dłubać" coś praktycznego!
_______________________________
Preskaler |
 |
|
|
|
CiEmNoTeQ
|
|
|
|
|
Preskaler
|
|
Tak do książki jak i do przyrządu mam zastrzeżenia. Książka nie jest stara (jak polecałem) i nie jest z serii "Elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz" jak radzili koledzy. Poza tym jest napisana przez "niepolaka" istnieje więc niebezpieczeństwo złego przetłumaczenia. Poza tym jes ZA DROGA i przeznaczona dla nieelektroników! Doskonałe podstawy dają podręczniki szkolne. Może gdzieś znajdziesz "Podstawy Elektroniki" dla szkół zawodowych i technikum? Im starsze tym lepiej bo będą tańsze a prąd nie zmienił kierunku płynięcia od tych czasów co najwyżej zmieniły się jednostki ale to nie jest problem bo w ciągu mojego życia zmieniały się kilka razy i jakoś sobie z tym poradziłem. Doskonale też wpływa na wiedzę robienie zadań (tak nielubianych przez większość uczniów). Pozwala to na wyczuwanie i intuicyjne podejście do wielkości elektrycznych. Dobrze byłoby też zaznajomić się z jakąś książeczką z "Miernictwa elektrycznego". Co do przyrządu też mam obiekcje bo jest za drogi! Jako pierwszy miernik powinien być jakiś tani "rupieć" którego nie będzie szkoda "spalić". Cyfrowe są bardzo delikatne więc polecam na początek jakiś analogowy "wychylacz".
_______________________________
Preskaler |
 |
|