Mam problem z dyskiem twardym a zaczęło się wszystko tak, że zdjąłem górna płytkę, podłonczyłem do kompa i włonczyłem, czytnik zaczą skakać z początku do końca talerza i z powrotem. Po nałożeniu i skręceniu pokrywki podłonczyłem do komputera i wszystko działało dobrze, ale przed tym wszystkim i tak już troszke świrował. Znowu zdjąłem pokrywe i uruchomiłem itd..., po ponownym załonczeniu do kompa(złożony w całości) czytnik sakcze tak jak opisałem na początku no i oczywiście komp go nie wykrywa./Taki wariowanie czytnika miałem już dawno temu co jakiś czas ale po odłonczeniu RAMu i załonczeniu ponownie HDD startował normalnie./ Widziałem, że nie raz uruchamiali HDD bez pokryw to myślałem, że i temu nic się nie stanie, ale sie porobiło tak, że świruje. Acha i jescze przesunółem troche czytnik, ale potem odstawiłem go na miejsce, chyba to nic złego?
Wiecie co może być uszkodzonego lub jak go naprawic??? Może jakiś element na płytce siadł?? Jak myślicie?
obudowe dysku mozna sciagac w lab., w sterylnych warunkach. jak cokolwiek Ci tam wpadnie, to masz jak w banku uszkodzenie MECHANICZNE, z ktorym juz nic nie zrobisz.
a swoja droga, to jak dysk zaczyna wydawac dziwne dzwieki, to definitywnie oznacza, ze jego zywot zaczyna dobiegac konca i trzeba czym predzej zrobic kopie danych i w miare mozliwosci go wymienic.
(moze sie jeszcze przydac jako "kieszen" - tak, ze jak juz padnie, zeby nie bylo problemow)
_______________________________
[baszerr.org]
Ja tez mialem podobny przypadek tzn z ta glowica a nie z rozkrecaniem hdd ;p i co sie okazalo, ze jak wymienilem elektronike od podobnego dysku (tej samej firmy i o podobnym rozmiarze) to wszystko smigalo git ale musisz liczyc sie z tym ze mozesz pozegnac sie z tym dyskiem bo to jest tak jak w grze w pokera ;D