Cześć!
Ja doradzam "kolorofon". To co widziałeś nie jest w takim razie kolorofonem. Prawdziwa zasada kolorofonu /dawniej to się nazywało iluminofonią/ polega na tym, że w zależnożci od zawartości tonów wysokich, średnich i niskich, migają trzy żarówki /lub inne żródła światła/ w kolorach odpowiadających trzem podstawowym barwom /addytywnym/ tj. Czerwona, zielona i niebieska /tak jak w kineskopie/ w efekcie mieszania powinno to dawać pełną gamę kolorów. Tak jak w trojdrożnych kolumnach, powinno się dokonywać rozdziału częstotliwości. Można to jednak robić w ten sposób, że rozdziału dokonać na wejściu i dla każdego toru zrobić oddzielny wzmacniacz /podobnie jak w subwoferze tylko dla trzech torów/. Aby nie wprowadzać dodatkowych obciążeń do akustyki, wykonuje się taką "iluminofonię" jako oddzielne urządzenie a steruje się je z mikrofonu.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zamiast żarówek użyć dowolną ilość diod elektroluminiscencyjnych w kolorach - czerwonym, zielonym i niebieskim, lub innych. Gotowe takie schematy widziałem chyba w "Elektronice Praktycznej". Są one bardzo proste i do wyboru na tranzystorach lub tyrystorach.
Pozdrawiam!
Preskaler