No i jeszcze jedno co to jest opornosc wzmacniacza np 4 om , 8 om?? Z czym to sie je?? - no coz w te klocki jestem zielony... - moze ktos zna jakis fajny link to bym sobie o tym chetnie poczytal...
POZDRAWIAM QnTeK
Zależy czy podana moc jest znamionowa(ciągła) czy dynamiczna(chwilowa). Jeśli dynamiczna , powinny pasować głośniki o mocy w granicach 120W mocy znamionowej , a jeśli znamionowa - raczej nie mniej niż 200W(znamionowej)
Oporność wzmacniacza stanowi informację o jakiej najmniejszej oporności powinny być dołączone głośniki
A co to jest opornośc...uuu , tu jest już cała teoria , ale ogólnie można powiedzieć - dla odbiornika sygnału nie powinna być mniejsza od oporności jego żródła.
Np. jeśli masz wzmacniacz 4 omowy , może on pracować przy głośnikach zarówno 8 jak i 4 omy , natomiast jeśli wzmach jest 8 omowy - POD ŻADNYM POZOREM nie należy stosować głośników 4 omowych , spowodowałoby to jego przeciążenie i w końcu zniszczenie. Ogólnie nie należy stosować głośników o mniejszych oporach niż wymaga tego wzmacniacz
Pozdrawiam
Niezupełnie się zgadzam, można podłączyć głośniki 4Ohm do wzmacniacza o impedancji wyj. 8Ohm. W pewnych wypadkach jest to nawet wskazane (gdy np. chcesz wysterować głośnik o małej sprawności i dużej membranie wzmacniaczem małej mocy) ale generalnie w warunkach domowych nie jest to mądry pomysł (ścieranie kurzu, przekręcona gałka potencjometru, włączenie wzmacniacza i katastrofa :) )
Mam do ciebie pytanie Mateos99 - gdzie słyszałeś że tak można lub czasem trzeba? Jeśli w jakiejś książce czy magazynie , to pozbądź się go jak najszybciej , bo sorry ale większej bzdury na temat obciążeń to jeszcze w życiu nie słyszałem. Ale wyjaśnię może dokładniej , bo najwyraźniej temat jest nie do końca rozumiany...
Każdy kto kiedykolwiek słyszał o prawie Ohma powinien wiedzieć , że im mniejsza jest impedancja obciążenia , tym większy jest płynący przez nie prąd. Przeciążenie wzmacniacza wymusi w nim przepływ prądu o większej wartości niż jest on w stanie wytworzyć , przekraczając tym samym watrość graniczną prądu przebicia ranzystorów mocy i doprowadzając do ich nieodwracalnego zniszczenia. Owszem , wzmacniacz byłby w stanie pracować w sposób ciągły przy obciążeniu mniejszym niż znamionowe , ale pod żadnym pozorem nie należy go przy nim w pełni wysterowywać bo wspomniany wzrost prądu doprowadzi do poważnych konsekwencji. Tym bardziej że nie do końca wiadomo gdzie jest "próg" w którym wzmacniacz jeszcze może bezawaryjnie pracowac przy takim obciążeniu , więc moim zdaniem nie opłaca się eksperymentować , zwłaszcza że cena może być za to bardzo wysoka
"Każdy kto kiedykolwiek słyszał o prawie Ohma powinien wiedzieć , że im mniejsza jest impedancja obciążenia , tym większy jest płynący przez nie prąd. Przeciążenie wzmacniacza wymusi w nim przepływ prądu o większej wartości niż jest on w stanie wytworzyć (powinienes dodac - bezpiecznie dla niego samego), przekraczając tym samym watrość graniczną prądu przebicia tranzystorów mocy i doprowadzając do ich nieodwracalnego zniszczenia. Owszem , wzmacniacz byłby w stanie pracować w sposób ciągły przy obciążeniu mniejszym niż znamionowe , ale pod żadnym pozorem nie należy go przy nim w pełni wysterowywać bo wspomniany wzrost prądu doprowadzi do poważnych konsekwencji. " - sam sobie odpowiedziales. Wyobraz sobie, ze slyszalem o prawie Ohma... Ale prosze cie nie pisz ze nie mozna czegos zrobic skoro sam w nastepnym zdaniu piszesz ze mozna. (jeszcze raz - "wzmacniacz byłby w stanie pracować w sposób ciągły przy obciążeniu mniejszym niż znamionowe ..." - zeby nie bylo watpliwosci) Masz za to absolutna racje co do sytuacji pracy wzmacniacza przy przesterowaniu. Nie skonczyloby sie to dobrze dla niego o czym zreszta tez wspomnialem. Nie pisz o bzdurach na temat obciazen - ktore ja podobno gdzies zaslyszalem, skoro sam wiesz ze to mozliwe. Teoretycznie mozna obciazyc wzmacniacz dowolnym obciazeniem, a skutki jakie to ze soba niesie (takze w postaci awarii) nalezy umiec przewidziec przed dokonaniem polaczenia. Po to sa szkoly czy studia zeby sie tego nauczyc. Jeszcze raz powtarzam: TEORETYCZNIE. Wracajac do praktyki, podlaczenie takie (wy 8 Ohm - obc 4Ohm) stosuje sie w rzeczywistosci (patrz moja poprzednia wypowiedz). Zeby nie bylo nieporozumien. Jesli ktos nie jest pewny co robi to niech tego nie podlacza. Jak wydaje mu sie ze wie co robi, to niech to przemysli jeszcze raz. inaczej skonczy z zepsutym wzmacniaczem a efekt bedzie taki sam jak efekt wywolany przez zwarcie wyjscia. Ewentualnie gdy wzmacniacz wytrzyma to spala sie glosniki, co tez nie jest mila perspektywa. Wystarczy wzmacniacz przesterowac (dac za glosno). Granice wytrzymalosci faktycznie trudno ustalic, szczegolnie nie dysponujac pelna wiedza o ukladzie. Ja sam stosowalem takie podlaczenie dosc dlugi czas z dobrym skutkiem ale swiadom bylem (z racji moze wyksztalcenia jakie odebralem - elektrotechnika) konsekwencji tego co robie. Efektem ubocznym bylo ograniczenie skali na potencjometrze do okolo 1/4 - dalej nie probowalem - wiadomo dlaczego. Zreszta efekt glosnosci jaki uzyskalem byl taki sam jak przy pelnym wysterowaniu kolumn na innym wzmacniaczu. Dobrze wiedzialem gdzie jest granica, wiec wiele nie ryzykowalem. Ale zeby ktos mnie zle nie zrozumial - nie polecam takich rozwiazan - chyba ze jestes na 100% pewny co robisz. Za spalone wzmacniacze i glosniki nie biore odpowiedzialnosci.
I o to mi własnie chodzi. Cieszy mnie że jesteś obeznany w temacie , i trochę dziwi że akceptujesz takie rozwiązanie mimo świadomości niebezpieczeństwa. Jeszcze raz powtarzam - TEORETYCZNIE można wzmacniacz tak obciążyć , ale kto przy zdrowych zmysłach robiłby coś takiego? Ja wzmachami już się trochę zajmuję , i nawet mimo że byłbym w stanie określić próg bezpieczeństwa , to nie stosowałem , nie zamierzam i zdecydowanie każdemu odradzam stosować takie rozwiązanie. Dlaczego? Bo nigdy nic nie wiadomo. Na rynku mamy od cholery nieprawidłowo zrealizowanych - najczęściej przesterowanych kompaktów , o stacjach radiowych już nie wspominając , a ewentualny odsłuch mp3 z komputera to już w tym wypadku jest kompletna pomyłka. Powiedzmy że wegług naszym zdaniem idealnego źródła określimy sobie graicę wzmocnienia , mamy wszystko pięknie skonfigurowane , któregoś dnia puszczamy płytę i mamy zonk , bo płyta okazała się wadliwie nagrana i wzmacniacz bezpowrotnie ucieka nam do atmosfery.
Wszelkie starania przy ustalaniu wspomnianego progu mogą zostać zniweczone przez źle wysterowane źródło , więc jeśli ktoś chce ryzykowac - proszę bardzo , ale kiedy pożegna się ze wzmacniaczem , to niech potem nie gada że nie ostrzegałem.