Pierwszy adres nie jest aktywny (przynajmniej u mnie) a drugi dotyczy ogniw Peltiera, dzialających jako "ochładzacz" pod wpłuwem płynącego prądu. Jest to sytuacja odwrotna jak w termoogniwach. Termoogniwa składają się z dwóch różnych, zgrzanych ze sobą, metali, które przy ogrzewaniu zespolonego ich końca i oziębianiu podwójnego końca, dają prąd elektryczny (a w zasadzie SEM wywołyjącą ten prąd). Siła elektromotoryczna (różnica potencjałów) zależy od rodzaju metali i różnicy temperatur. Oczywiście maksymalna temperatura jest ograniczona temperaturą plastyczności jednego z metali. Np. nikiel z antymonem (temp. 100 C), miedż z niklem (500 C), srebro z konstantanem (900C). Najlepsze efekty można uzyskać z materiałami - antymon z bizmutem (do 100 C) i chromel z konstantanem (do 900C). W praktyce jedno takie ogniwo daje bardzo niewielkie napięcie i trzeba je lączyć szeregowo, żeby uzyskać jakieś przyzwoite efekty. Najlepiej wykonać jest taką baterię z drutów (np. antymon i bizmut) w kształcie dwudziestocztero ramiennej gwiazdy, umieszczonej na termoodpornej płytce w kształcie koła. Druty muszą być zgrzane (zatopione, zaspawane acetylenowo lub lutowane lutem twardym) na zewnątrz i wewnątrz z wyjątkiem jednego połączenia zewnętrznego (z tych punktów czerpie się energię elektryczną). Wewnętrzne połaczenia podgrzewa się a zewnętrzne mają chłodzenie naturalne. Bateria taka może dać napięcie 1,5 V i prąd 0,3A. Bardziej dokładny opis znajduje się w książce J. Wojciechowskiego "Nowoczesne Zabawki".
_______________________________
Preskaler