Jestem uczniem technikum, obecnie drugi rok na kierunku "Technik telekomunikacji". Będę miał 4 godziny tygodniowo przedmiotu o nazwie "Pomiary elektryczne" (w pracowniach) przez dwa najbliższe lata. Głupie pytanie: co to jest? ;) Co warto wiedzieć, żeby nie zaliczyć skuchy (nauczyciel ponoć bardzo wymagający i ciśnie już od pierwszej lekcji) :) Wydaje mi się, że to jeden z kluczowych przedmiotów, bo 4 lekcje przez dwa lata to naprawdę sporo...
Zmieniony przez - Arnold_S. w dniu 2005-09-01 18:11:50
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Znaczenie słowa "pomiar" znam, mogłem się jedynie domyślać w kwestiach sprzętu itd. Googlowałem trochę, ale głównie trafiałem do płatnych porgramów, stron firm i książek. Dzięki za sznurek do Googli i tematu :) Kierunek studiów wybiorę raczej informatyczny, a "Technik Telekomunikacji" wydawał mi się dobrym wyborem, nie wiedziałem, że przez połowę szkoły będziemy wykonywać pomiary :)
No i bardzo dobrze, że macie miernictwo w szkole.
Myślałeś sobie, że Telekomunikacja, to tylko programy w komputerze i klikanie myszką?
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Szczerze mówiąc wiedziałem, że będę czegoś takiego uczony, w pierwszej klasie miałem "Podstawy elektrotechniki" czyli teoretyka, teoretyka i jeszcze raz teoretyka. Zdziwiły mnie jednak te cztery godziny przez dwa lata. Miernictwo to musi być fascynujące zajęcie, albo połowę - prześpimy :) Niemniej jednak chciałbym wynieść jak najwięcej z tych lekcji (niekoniecznie sprzętu ;)), bo nie ukrywam, że jestem słaby w te klocki.
Wszystko(jak zwykle) zależy od nauczycieli, czy nauczą was czegoś poprzez ciekawie ułożone ćwiczenia(i specjalnie skonstruowane makiety do tych ćwiczeń), czy będą przynudzać i wymagać tylko recytowania definicji z książek.
Co do przedmiotu Podstawy Elektrotechniki, to jest to rzeczywiście podstawa do tego, żeby po skończeniu szkoły móc się legitymować tytułem Technik Elektronik.
Ta rzekomo nudna "tylko teoria" pracuje codziennie wokół Ciebie we wszelkim sprzęcie elektrycznym.
Sposób w jaki się wyrażasz o tym przedmiocie, źle świadczy o nauczycielu, bo pewnie nie umiał odnieść tej teorii do praktyki(przy omawianiu konkretnych zagadnień teoretycznych nie podawał przykładów "z życia wziętych"), albo nie było Cię na wszystkich lekcjach.
Interesujesz się tą elektroniką w ogóle? Masz lutownicę, majsterkujesz coś czasami?
_________________________________________________________________________
Zmieniony przez - Arnold_S. w dniu 2005-09-01 20:35:01
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Tyle, że ja będę (o ile los pozwoli ;)) Technikiem Telekomunikacji, specjalnie nie wybrałem Technika Elektronika (bo to jest oddzielny kierunek), aby dać sobie siana z lutowaniem itd. bo szczerze mówiąc specjalnie mnie to nie interesowało, widać się przeliczyłem... ;D
Odnośnie Podstaw Elektrotechniki to nauczyciel był ogromnym "luzakiem" - "nie musisz chodzić, ważne że umiesz". To się uciekało, a w wolnych chwilach ryło na blachę... ;) Nie warto było zostawać, bo niestety prawda była przykra - 90% rozmów na lekcji to teksty uczniów o dupach i jaraniu, a profesor nie był frajerem i pokazał co to znaczy usadzić 15 osób... Także warunki do nauki były dość ciężkie :) Gdy gość zaczynał tłumaczyć to naprawdę wciągało, jednak to nie jest to samo, kiedy da Ci coś do ręki, pokaże, powie "to i to robi tamto" itd. I taka wiedza "to jest używane w akumulatorze jako coś tam" wylatywała z głowy momentalnie, kiedy człowiek nie wiedział jak akumulator od środka wygląda :) Na szczęście mam zadbany zeszyt z tego przedmiotu (kilka lekcji zdałoby się przepisać ;D) :)
Na szczęście szybko się uczę i naprawdę chciałbym wiedzieć jak to wszystko wygląda od środka, bo ciekawska ze mnie bestia ;) Skoro mam mieć z tym styczność przez tak długi okres oczywiste jest, że wolałbym to polubić niż znienawidzić. Może mógłbyś polecić jakąś dobrą, sprawdzoną stronę związaną z tematem elektroniki (teraz już wiem, że to fundament telekomunikacji ;P), od czegoś trzeba zacząć.
Ciężko Ci będzie nauczyć się czegokolwiek praktycznego bez lutowania... Nie uciekniesz od tego.
Co to za Technik, który nie umie zlutować dwóch kabelków.
Praktyka czyni mistrza, a nie samo rycie teorii(tak jak to robią kujony, których interesuje tylko średnia ocen).
Poszukaj w internecie stron o elektronice(jest ich dużo)... [www.google.pl]
Jak szukać(jakie słowa kluczowe wpisać), to chyba wiesz.
Czasami warto też kupić sobie jakieś pismo elektroniczne, zamiast browara, lub "czegoś do zjarania".
Jest takie pismo "Elektronika dla Wszystkich". W tym numerze(wrześniowym) zaczyna się cykl traktujący o podstawach(wszystko jest tłumaczone "na chłopski rozum").
Ogólnie, warto inwestować w książki(ciekawe i tanie można znaleźć na aukcjach Allegro):
[http://www.allegro.pl/showcat.php?id=5865] Dział TECHNIKA(a w nim jest m.in. Telekomunikacja).
Nie wszystko można przez internet, przez Ściąga.pl(nic nie zastąpi książki).
Kiepska sprawa z tym, że chcesz uniknąć lutowania, itp...
Przecież Telekomunikacja, to tylko jedna z gałęzi/jedno z zastosowań Elektroniki.
To dokładnie tak, jakby ktoś chciał być lekarzem, ale bał się krwi, chciał uniknąć robienia zastrzyków, itp...
Coś tu nie gra, prawda?
________________________________________________________________________
Zmieniony przez - Arnold_S. w dniu 2005-09-01 21:24:41
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Technika Telekomunikacji wybrałem dlatego, że zawsze mnie to interesowało (rodzinna tradycja swoją drogą :)), a nie miałem o tym zielonego pojęcia. Zdawałem sobie przy tym sprawę z tego, że dobry informatyk (programista aplikacji internetowych) nie jest nic wart jeśli nie ma przynajmniej podstaw elektroniki, a dążę do bycia tym pierwszym przy czym elektronikę/telekomunikację traktuję jako rozszerznie ogólnego cyklu nauczania. Coś jak ogólniak + inwestycja w przyszłość. Na pewno nie będę świetnym elektronkiem, ale typowy średniacha w zupełności mi wystarczy, bo to jak już powiedziałem dopełnienie tego, czego mam zamiar na studiach się uczyć (o ile nie będę studiował np. samej matematyki). Zaraz zabiaram ojcu lutownicę i może komputera czy kalkuatora od podstaw nie złożę, ale będę się starał jak tylko potrafię :)
Powodzenia.
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Mam banalne pytanie odnośnie schematu, generalnie to wiem jak to zrobić, ale wolałbym się upewnić - mam schemat układu - źródło prądu amperomierz, dalej przewodnik, później dwa rezystory i koniec (-). Tak jak na rysunku jest dobrze?
Wrażenia z przedmiotu mam jak najbardziej OK :) Sporo roboty (pierwsze lekcje to wiadomo - amperomierz, woltomierz i zabawy do wyrzygania ;)), ale konkretny profesor, któremu zależy głównie na tym, żebyśmy wiedzieli z czym to się je.
Pozdrawiam i dzięki :) W razie czego raporty będę zdawał w tym temacie coby nie robić bigosu na forum :)