Witam. Szukam pomocy przy rozwikłaniu zagadnienia przegrzewania się wzmacniacza gitarowego Fender 212R. Wzmacniacz o mocy 100 W RMS. Kiedy uzywam go w warunkach domowych, tj. grając dosc cicho, na 10 - 20 procentach mocy nie dzieje sie nic niepokojacego, natomiast grajac glosniej (40 - 50 %) po 15 minutach wzmacniacz nagrzewa sie do wysokiej temperatury (w niektorych miejscach jest tak goracy ze mozna sie smialo oparzyc). Temperatura ta powoduje chwilowe wylaczenie sie wzmacniacza (podejrzewam o to jakis bezpiecznik), nastepnie dwie minuty normalnej pracy i kolejna przerwa na 10 - 15 sekund. I tak w kolko. Narazie poradzilem sobie w ten sposob ze umiescilem wentylator zaraz za wzmacniaczem i takie chlodzenie nawet pomaga ale tym razem po ok.20 minutach ciaglej gry wzmacniacz tez ma tendencje do przegrzewania sie.
Problem zauwazylem dopiero latem. Zima, kiedy kupilem wzmacniacz, nie bylo problemu (gramy w nieogrzewanym pomieszczeniu..).
Prosze o pomoc w rozwiazaniu zagadnienia. Nie chce dopuscic do zadnych powazniejszych uszkodzen. Czy istnieje jakas mozliwosc poprawy efektywnosci chlodzenia lub tez czy jakis element wzmacniacza moze byc uszkodzony i wymaga wymiany.
Z gory dziekuje za odpowiedzi. Chwilowo nie bede mial dostepu do internetu, pojawie sie za kilka dni, jezeli chodzi o kontakt.
Dzieki
Wzmacniacz może oddawać moc o wiele większą niż ta - znamionowa. Zależy to od wielu czynników a najważniesze to DOPASOWANIE. Nic na ten temat nie wiemy. Jeśli impedancja głośników jest mniejsza od nominalnej (a może się zdarzyć jakieś ocieranie cewki) to takie zjawisko może mieć miejsce. Oczywiście przyczyn może być wiele lecz my nie jesteśmy w stanie (na podstawie tak skąpych informacji) wskazać na tą właściwą. Trzeba poprostu zbadać ten wzmacniacz (najlepiej, żeby to zrobił fachowiec) i ustalić przyczynę. Poza złym dopasowaniem może być przyczyną - złe chłodzenie, złe ustawienie prądu spoczynkowego, przekroczenie dopuszczalnej temperatury otoczenia itp. Nic nie napisałeś o historii tego wzmacniacza! Czy był ob kupiony jako nówka na gwarancji czy jako "zgrzebany" i mocno wyeksploatowany?
Zmieniony przez - Preskaler w dniu 2006-08-09 09:57:53
_______________________________
Preskaler
Dziekuje za odpowiedzi.
Historia wzmacniacza jest nieskomplikowana. Jestem drugim właścicielem , wzmacniacz ma ok. 1,5 roku. Poprzedni własciciel gral na nim w trybie domowym tylko, kupiony na allegro, fender ale niestety made in china, jak wszystko teraz.
Rzeczywiście jedynym ratunkiem jest fachowiec. Chetnie skorzystam jezeli ktos zna i poleca kogos takiego z Częstochowy, gdzie mieszkam ze wzmacniaczem. Dzieki raz jeszcze za interwencje.
Niestety! Z Częstochowy nie znam żadnego fachowca ale przyponiał mi się zabawny przypadek z jedną dziwczyną z tego miasta. Na "laborce" mieliśmy zajęcia ze składania "Promyka" (taki nowszy "Pionier"). Na początku każdy otrzymał obudowę z "gołym" "Chassis" i wszystkie potrzebne części oraz schemat ideowy. Ja złożyłem promyka w ciągu 6-ciu godzin i uruchomiłem go a koleżnaki były bardzo dokładne i straciły na to cały prawie przeznaczony czas (36godz). Każde połączenie wykonane i wmontowany element wykreślały ze schematu. Po tym czasie i wykreśleniu wszystkich połączeń i elementów, przychodzi do mnie zapłakana koleżanka i mówi, że radio nawet nie zaświeci i prosi, żebym ratował! Spojrzałem na nie i wybuchnąłem śmiechem. Było to niegrzeczne ale nie mogłem się powstrzymać bo ta dziwczyna nie miała na schemacie napisane, że trzeba jeszcze włożyć lampy! Oczywiście po włożeniu lamp radio zadziałało a po zestrojeniu było jak fabrycznie nowe.
_______________________________
Preskaler