Witam
Mam takie pytanie. Zastanawiamy się z kolegą na pewnym problemem. Przypuśćmy, że mamy kosiarkę elektryczną, do której tradycyjnie przymocowany jest nóż bezpośrendio do wału (trzonu silnika). Jeżeliby teraz ten sam slink włożyć do kosiarki w której przeniesienie napędu na nóż odbywa się za pośrednictwem paska klinowego. Czyli mamy dwie rolki, jedna przymocowana do trzonu (wału) silnika, a druga jest mocowana do noża.
I teraz pytanie, czy przy zastosowaniu odpowiednich przełożeń (zmiana średnic rolek przy nożu i silniku), jestem w stanie uzyskać równocześnie większą prędkość noża i większą jego moc?
(czyli nóż będzie szybciej się obracał i jednocześnie potrzebna byłaby większa siła by go zatrzymać)?
Czy też przy zwiększaniu prędkości noża będę tracił na jego mocy, a przy zmniejszaniu prędkości noża będę zyskiwał większą jego moc?
Czekam na konkretne odpowiedzi, co o tym sądzicie.
Pozdrawiam wszystkich
Mocy nie zwiekszysz, bo byloby to wbrew zasadom fizyki. Zwiekszajac obroty noza, mozesz poprawic skutecznosc koszenia. Wiadomo, ze noz nie ma stalego obciazenia, a impulsowe, gdy trafia na ciete obiekty (trawe, chwasty itp...). Przy wiekszej predkosci bedzie ciagniety z mniejszym momentem obrotowym, ale rozpedzony latwiej da sobie rade z jakimis rzadko pojawiajacymi sie grubszymi elementami. W przypadku jednolitej trawy nie bedziesz praktycznie widzial roznicy.
Wytlumaczenie tego jest proste:
Pchasz kosiarke ze stala predkoscia i powiedzmy na odcinku dziesieciu cm noz wykona 5 obrotow, czyli ostrze (sa dwa) bedzie cielo pasek 1cm. Teraz masz dwa razy szybciej wirujacy noz. Ma on 2 razy mniejszy moment obrotowy, ale jednoczesnie tnie tylko 0,5 cm trawy w danym przelocie (bo na tym samym odcinku 10cm bedziesz mial dwa razy wiecej obrotow noza). Czyli spotyka sie z 2x mniejszym oporem ciecia. I wychodzi na jedno. Ale jak za to trafi na jakis grubszy chwast, to momentem bezwladnosci lepiej go zetnie.
Tym niemniej, gdybys chcial kosic jakis ciezki teren, np. obszar gesto porosniety chwastami, drzewkami itp. to taki noz moze sie latwiej zatrzymac, niz bez podwyzszajacego obroty przelozenia.
I na koniec musisz wziasc pod uwage wzgledy bezpieczenstwa. Po pierwsze, czy noz na wysokich obrotach nie wpadnie w jakies wibracje i calosc sie nie rozleci. I po drugie, jak taki noz trafi jakis kamien, czy inny obiekt, to wyleci on z pod kosiarki z odpowiednio wieksza predkoscia, moze wiec uczynic duzo wiecej szkody.
Zmieniony przez - zbys w dniu 2011-06-10 19:53:27
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Dodam swoje 3 grosze Powodzenie takiej przeróbki jest uzależnione od mocy silnika .Jeśli dysponuje on zapasem mocy to powinno sie udac. Można podnieśc obroty o 50 % .Jakbyś podał
parametry silnika -moc,obroty byłoby łatwiej powiedzieć czy warto robić taką modernizacje .Jeśli silnik jest zbyt słaby nie warto .
//////////////////////////////////////////////////////////////
Energia zgromadzona w wirującym ale nieobciążonym ostrzu bedzie większa ale siła napedowa mniejsza. Troche to dziwne
Zmieniony przez - atmeg w dniu 2011-06-10 23:42:11
_______________________________
Automatyka Elektronika analogowa i cyfrowa
Moment obrotowy będzie mniejszy, moc ta sama (pomijając straty!), pęd noża będzie większy (masa razy prędkość- tu kątowa). Należy pamiętać o tym, że każde przełożenie to pewne straty wynikające np. z większego tarcia łożysk po naciągnięciu paska, poślizgu paska itd. Jeśli to silnik z popularnej "Frani" o mocy 180W to nie ma nawet co myśleć o tej przeróbce.
_______________________________
Uwaga! Wypowiedź wymaga korekty fachowca!!!
Wlasnie zakladelem dla uproszczenia, ze straty mocy w takim ukladzie sa pomijalne. Bo jak by liczyc dokladnie, to nawet tracimy na gieciu i prostowaniu paska, jak i jego tarciu o scianki kolek klinowych.
Ogolnie to autor pytal , czy zwiekszy moc ? A to to juz wiemy.
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.