Zbudowałem wzmacniacz na dwóch końcówkach mocy NE065. Grają całkiem przyzwoicie. Obie zasilam z jednego trafo i jednego zasilacza. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie pewien przydźwięk (na moje ucho jest to sieciowe 50 Hz), który pojawia się przy braku sygnału wej (po prostu, gdy jest cicho), on występuje także przy muzyce jednak nie jest tak bardzo słyszalny. Końcówki współpracują z przedwzmacniaczem zbudowanym na LM 1036. I tu jest pierwszy zonk, mianowicie, gdy są podłączone oba kanały z przedwzmacniacza, buczenie jest dość słyszalne i szczególnie denerwujące przy muzyce słuchanej cicho, natomiast po odłączeniu jednego z kanałów (obojętnie którego) poziom buczenia spada o ok. 80%. Drugim zonkiem jest fakt iż początkowo końcówki pracowały na trafo 150W 2x19V (obecnie 300W 2x26V) i takiego efektu ubocznego nie było, jednak wzmacniaczowi brakowało mocy do porządnego uderzenia, więc wymieniłem go na mocniejszy i masz babo placek. Za filtrowanie odpowiadają 4 x 6800 uF elektrolity i 8 x 470 nF stałe równolegle do elektrolitów i diod. Wszystkie zastosowane prze ze mnie kable sygnałowe są ekranowane, więc nie sądzę żeby był to efekt braku filtracji sieciowej lub indukcji spowodowanej niedaleką odległością trafo od układu. Próbowałem także masę układu uziemić i nadal nic. Skończyły mi się pomysły, więc proszę o pomoc.
/dugii
|