Witam na forum i mam pytanie,czy ktoś doświadczał przerobienia silnika od pralki automatycznej,aby uzyskać prąd którym możnaby było zasilać np.grzałkę 2000W w bojlerze 150 l.przy centralnym ogrzewaniu?Jeżeli tak to proszę o bardzo szczegółowe informacje.Nie odsyłajcie mnie tylko do elektrody.pl.Pozdrawiam.
Po pierwsze silnik ma duza mniejsza moc, a wiec w zadnym wypadku nie zasilisz grzalki 2000W.
Po drugie, silnik od pralki jest silnikiem ze zwarta klatka i raczej nie wystartuje jako pradnica. Moge tu sie mylic, zalezy to od magnetyzmu szczatkowego w danym silniku, wiec moze niektore modele zapracuja...
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Witaj zbys!Dzięki za odpowiedź.Mam pytanie,czy jesteś zainteresowany budową małej przydomowej elektrowni wiatrowej z wykorzystaniem ewentualnie silnika synchronicznego,lub alternatora samochodowego,czy może jesteś z wykształcenia elektronikiem,lub elektrykiem,czy też amatorem.Pozdrawiam Cię a także wszystkich na Forum.
Witam!Czy nikt już więcej nie chcę zabrać "głosu"na przedstawiony temat?Dołączam jeszcze ewentualnie widok prostej przekładni do uzyskania wysokich obrotów na wałku wirnika silnika (prądnicy)w postaci opony samochodowej łącznie z mechanizmem hamulcowym,lub koła od wózków transportowych.Pozdrawiam.
Pierwsze pytanie, czy jak probowales zakrecic silnikiem, pojawialo sie jakies napiecie na zaciskach.
Mysle, ze duzo lepszy pomysl, to alternator od samochodu., laduje akumulator, a za akumulatorem dajesz inverter.
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Do Zbys!Dzięki,że chociaż Ty zainteresowałeś się moim tematem a jest on jak najbardziej na czasie z uwagi chociażby na rosnącą drożyznę energi i zbiżającą się porę okresu zimowego.Niestety Zbys nie miałem czasu na złożenie silnika i prztestowaniu jego nowych parametrów.Prawdopodobnie będę jeszcze musiał ten silnik przezwoić,aby uzyskać jeszcze lepsze parametry.Co do alternatora to faktycznie też można wykorzystać jego walory,bo jest tam już prąd trójfazowy,ale układ prostowniczy musiałby być chyba usunięty.Niestety jak Wiesz alternatory potrzebują b.wysokich obrotów rzędu 3000 i powyżej a tu chodzi o to,aby taka prądnica już dawała prąd np.przy 300 obr./min.Zbys mam do Ciebie jeszcze prośbę,czy masz może jakieś wzory do obliczenia ilości cewek i zwojów w zależnoćsi od obrotów wirnika przy napięciu 230V i częstotliwości 50Hz.Narazie też pracuję nad zrobieniem napędu wiatrakowego z zastosowaniem przedstawionego przełożenia.Jak zrobię próby testowe silnika to się odezwę.Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za zainteresowanie tym tematem.
Dawno, dawno temu... to nie jest bajka chociaż morał na końcu będzie!
A więc zajmowałem się tym zagadnieniem (pozyskiwanie energii ze żródeł odnawialnych) i doszedłem do tego, że jest to NIEOPŁACALNE! (O nawet wcześniej - nie na końcu)
Dlaczego? Bo wiatr, chociaż wieje prawie codziennie, to żeby z jakiejś przyzwoicie niewielkiej turbiny (wiatraka) uzyskać można było moc przynajmniej jednego kilowata, powinien wiać z prędkością ok. 60 km/godz. Takie wiatry zdarzają się w ciągu roku kilkanaście, no może kilkadziesiąt razy. Jest to więc tylko kilka procent całego czasu. Za mało aby tak droga inwestycja w sensowny sposób się zwróciła. Do tego, żeby uzyskać przynajmniej ten 1 kW mocy, przy mniejszych szybkościach wiatru a więc zwiększyć procent dni z pozyskiwaniem energii, potrzeba ogromnych średnic skrzydeł turbiny! Za tym idzie konieczność budowy solidnych i wysokich wież (masztów) a to jest bardzo kosztowne. Można śmiało przyjąć, że przeciętnego polaka (bez kapitału na poziomie 1 mln. zł) poprosyu, na to NIE STAĆ! Jeśli jednak stać, to polecam gotowe zestawy z importu, które co raz powszechniej są montowane na naszych terenach. Żadna amatorszczyzna nie będzie dla nich konkurencją tak cenową jak i ilościową (ilość pozyskiwanej energii).
Słońce (?) niby świeci trochę częściej ale już na wstępie każdy widzi, że w nocy ma przerwę. W dzień też jak mu się chce
Jak by nie liczył to pokrycie czasowe sonecznych dni jest poniżej 30%. Oczywiście zależy to od miejsca ale u nas (w Polsce) trudno będzie znależć takie aby to przekroczyć. Baterie słoneczne (elektryczne) są (na razie?) okropnie drogie. Akumulatory też. Poza tym zdarzają się dni bez słońca przez 60 dni i więcej (dla przykładu grudzień i styczeń 2007/2008). Nie ma więc możliwości być niezależnym energetycznie i zrezygnować całkowicie z "ZE". Można więc założyć, że w sprzyjających warunkach, po zainwestowaniu (100 - 200 tys zł) będziemy mogli oszczędzić 20 - 40 zł/mies. Inwestycja więc zwróci się po ok. 200 do 400 latach (nie liczę kosztówe eksploatacyjnych.
Jedynym z tańszych i trochę bardziej sensownym sposobem na energetykę odnawialną jest kolektor słoneczny - termiczny. Słońce wtedy tylko podgrzewa płyn (wodę?) przepływającą w rurkach przed lustrami skupiającymi lub w panelu (bez luster). Nagrzewana w ten sposób woda może w znacznym procencie zastąpić zużycie wody ciepłej w gospodarstwie domowym. Jeszcze większy sens mają rolnicze metody pozyskiwania energii ale to już zupełnie inna technika.
_______________________________
Preskaler
Witaj Preskaler!Cieszę się,że również i Ty zaangażowałeś się w mój poruszony temat i tak po "cichu" zastanawiałem się,czy kiedyś podejmiesz ze mną konwersację jako też głównoprowadzący na tym forum w którym jestem dopiero od niedawna.Ale do rzeczy,otórz jestem również emerytem trochę od Ciebie starszym i wprost konieczność zmusza mnie do zbudowania małej elektrowni wiatrowej głównie w celu jak już wcześniej wspomniałem nagrzania wody w bojlerze 150 l.grzałką 2000W co sprawiłoby,że na bieżąco byłaby ciepła woda a przede wszystkim skończyłoby się,lub znacznie ograniczyło palenie w piecu co.Ja już tego bakcyla "połknąłem" i już nie odpuszczę a podobno jest to realne.Gorzej natomiast jest wykorzystanie takiej prądnicy do celów oświetleniowych itp.gdzie trzeba utrzymać stabilną częstotliwość prądu np.50Hz.To prawda,że czynnikiem warunkującym prawidłowe działanie takiej domowej mini elektrowni jest wiatr co najmniej jak okresliłeś 60-80 km/godz.może być mniej,ale to już musi być super czuła konstrukcja wiatraka,lub turbiny.Dlatego też zakupiłem sobie stację pogody łącznie z mechanizmem wskazującym siłę wiatru i niestety jak do tej pory te wskazania są niepocieszające(obrazek-stację pogody wraz z wiatromierzem )-załączę.Mam nadzieję,że w m-cach listopad,grudzień,styczeń,luty,marzec czyli w tych najważniejszych okresach grzewczych,ten potrzebny wiatr będzie optymalny.Co do kolektorów słonecznych,to jakoś nie mam przekonania,aby w okresie zimowym mogłyby ogrzewać mi wodę w co.Jak już sprawdzę parametry swojego silnika i przekładni to postaram się podać na forum w odpowiednim czasie.Jeszcze raz dzięki za kontakt i pozdrawiam serdecznie.