Poszukuje wszelkiej pomocy (materiały, schematy) w budowie zasilacza regulowanego tak od 1V-15V w zakresie prądów 0-25A, ale tak, żeby wytrzymał chwilowy prąd zwarciowy nawet 40A !!!! Mam kilka pomysłów, ale chciałbym je skonfrontować z wiedzą innych elektroników.
Czekam na jakiekolwiek sugestie i propozycje rozwiązań. Mile widziane będą maile (mój adres "nienawidzeponiedzialkow@interia.pl" ) z załącznikami, lub jakieś odnośniki do stronn [www].
Za wszelką pomoc wielki dzięki!
Spróbuj, a na pewno "coś" znajdziesz na ten temat...
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Wiele juz szukałem w necie. Niestety zawsze znajduje różne ciekawe rozwiązania, ale nigdy na takie prądy, albo na taki zakres napięć. Ja juz nawet mam gotowy wstępny projekt, jest on oparty na mikroprocesorze, ale brakuje mi troche wiedzy z zakresu stabbilizatorów, pomiarów tak durzych prądów. To co znalazłem w internecie niewiele mi pomogło, dlatego czekam na jakies ciekawe pomysły.
A do czego będziesz używać tak dużych prądów, spawarkę robisz???
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Nie, nie spawarke. Czasami się przydają w domowym warsztacie takie zasilacze. A prąd znamionowy moze wynosic okolo 20A, to juz do zastosowan w moim domowym mini labolatorium Poprostu potrzebbuje taki zasilacz, nawet juz kupiłem troche częsci. Teraz kompletuje wiedze, bo ja jestem specjalistą raczej od rzadkich prądów )
Czesc, a czy wiesz ze jak chcesz pociagnac 40A to transformator musi takze je dac? A dla 15V stabilizowanego, to dobrze by bylo. zeby prostownik przed stabilizatorem dawal 20V. A to juz tylko 800W do wydzielenia na traznzystorze regulujacym!! (zblizamy sie do piecyka ).
Czy nie odpowiadalo by Tobie rozwiazanie, ze przy zwarciu (przeciazeniu - czyli przekroczeniu zadanego pradu) uklad sie po prostu wylaczy? Sa bowiem dwie mozliwosci przy przeciazeniu: Ograniczyc prad wyjsciowy, lub go calkiem oddciac.
Kiedys widzialem stabilizator na bardzo duze prady wykonany dwustopniowo.
Regulacja wstepna na prostowniku tyrystorowym, a nastepnie stabilizator dokladny na tranzystorze (tranzystorach). W takim rozwiazaniu na tranzystorze zawsze bylo tylko okolo 3V spadku napiecia, co juz daje duzo znosniejsze moce. Czy bylbys sklonny na takie rozwiazanie? No i czy dysponujesz odpowiednim transformatorem?
Zmieniony przez - zbys w dniu 2004-12-06 01:38:28
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Transformatora jeszcze nie kupiłem, bo to spory koszt. Szczerze mówiąc miałem nadzieje, że wystarczy toroid o mocy 600 VA. A jesli chodzi o pobór durzego prądu przy małym napięciu, to chciałem zastosowac albo osobny trafo, albo odczep z podstawowego transformatora. Istotnie taka moc wydzielająca się na stabilizatorze jest niedopuszczalna.
Ponadto zawsze można do radiatora przyczepić termistor, albbo nawet jakis prosty termostat, który wyłączy napięcie wyjściowe po przekroczeniu określonej tempertury.
A powiedz mi takie sterowniki tyrystorowe jaką mają sprawność?? Czy na samym tyrystorze nie wydzieli sie troche mocy?? A co z zakłóceniami, przecież, taki sterownik mocy chyba będzie straszne zakłucenia generował?
Wiem troche to zagmatwane, ale jakos musze sobie z tym poradzić...
Jezeli nie musisz miec tych 40A to 600VA wystarczy. Rozwiazanie z odczepami ma sens (sam mam taki fabryczny zasilacz 0-30V /3A - przelacza przekaznikami odczepy automatycznie przy kreceniu potencjometrem napiecia), ale pojawia sie problem: czym chcesz przelaczac 30A? Sa takie styczniki, ale rozmiary tego sa takze stosowne.
Regulacja tyrystorem to wlasnie problem zaklocen, trzeba je filtrowac nie tylko na wyjsciu, ale tez od strony sieci, bo bedzie sialo w calym domu. Moc wydzielana na tyrystorze jest minimalna, w zasadzie porownywalna z moca diody z mostka prostowniczego. Nawiasem mowiac, to w jednym z mozliwych rozwiazan dwie diody zastepuje sie dwoma tyrystorami. Tyrystory musza byc na tych kilkadziesiat amper (20-40) Bedzie to kilka/kilkanascie watow. Mozna tez regulowac po pierwotnej stronie, wtedy tylko jeden tyrystor kilkuamperowy (jak do sciemniacza), ale tutaj bedzie duzo wiecej zaklocen do wyeliminowania i nieco bardziej skomplikowany regulator z zastosowaniem optronow (galwaniczne oddzielenie strony sieciowej od niskonapieciowej).
Jezeli transformator mozesz miec z odzczepami i mozesz zdobyc jakies rozsadne przekazniki, to moze takie rozwiazanie. Zastanawiam sie wlasnie nad zrobieniem odczepow po pierwotnej stronie. Wtedy nalezy przelaczac duzo mniejsze prady i byle jaki przekaznik na 5A zalatwia sprawe. Ale tutaj to nie tyle odczepy, co trzeba dowinac wiecej uzwojen po pierwotnej (przynajmniej drugie tyle) i czy one sie zmieszcza?
Moze ktos juz robil takie urzadzenie i sie wypowie?
Zmieniony przez - zbys w dniu 2004-12-06 16:22:25
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Dzięki, to jest świetny pomysł, ale szczerze mówiąc przekaźników to chciałem zastosować jak naj mniej. A gdybym kupił takiego toroida 600 VA, po czym nawinął dodatkowe uzwojenie wtórne-powiedzmy do ok 5V. To z takiego uzwojenia mógł bym ciągnąć prądy przy niskich napięciach, a z oryginalnych uzwojeń wtórnych korzystać przy pozostałym zakresie napięć. Przekaźnik przełączał by się automatycznie, a sterowanie można zrealizować za pomocą mikroprocesora. Mikroprocesor i tak by się przydał, bo potrzebne będzie przecież miękki start dla transformatora, oraz po załączeniu trafo jeszcze osobne załączenie baterii kondensatorów. Mikroprocesor wiele uprości. Dzięki niemu moge zrobić regulowane zabezpieczenie nadprądowe itp itd. Co o tym myślisz??
Czy ty bedziesz mial trafo z gotowym wtornym i dowiniesz te piec voltow, czy bedziesz nawijal od poczatku? Bo jak nowe uzwojenie, to rob po prostu odczepy, lepiej zrobic wiecej, najwyzej nie wykorzystasz wszystkich.
Nie mysle, zeby az microprocesor uzywac do sterowania przekaznika, to troche jak z armata na komary. No chyba, ze chcesz sobie porobic troche "bajerow".
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
No tak jak mówisz, trochę bajerów przewiduję w tym zasilaczu. Mikroprocesor znacznie uprości budowe całości. Właściwie najbbardziej potrzebuję schematu jakiegoś konkretnego stabilizatora, bo największy jaki znalazłem jest zaledwie na kilka amperów. Nawijania trafo chciałbbym uniknąć, wole dowinąć kilka zwojów, niż się męczyć z całą tą robotą, ale jesli będzie to konieczne, to tak zrobię.