Witam jestem w technikum elektronicznym
Mam ochote iść na jakąś dobrą politechnike po technikum (a przynajmniej próbować)
Może mógłby ktoś opowiedzieć troche o swojej uczelni lub o czasach uczelnianych
Słyszałem że elektronika na wyższej uczelni to naprawde trudna sprawa wymagająca dużych poświęceń?
Czy rzeczywiśćie jest tak ciężko?
Macie jakaś zdania o uczelniach... może jakaś opowieść o własnej
Z góry naprawde dziękuje .. chętnie podyskutuje na ten temat ale nieestety w otoczeniu niemam takich znajomych
Pozdrawiam - przepraszam za błędy jeśli się poajwiły
Ja chodzilem na AGH po Technikum Lacznosci, ale to bylo dosc dawno. Poziom byl wtedy naprawde wysoki, ale jezeli przetrwales pierwszy rok, to dalej juz poszlo latwiej. To byl typowy rok "na odsiew", mnostwo zajec, niekoniecznie zwiazanych z kierunkiem, np. rysunek techniczny, termodynamika...
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
szkoda że tak mało wypowiedzi...dzięki zbysiu za odpowiedź( mam nadzieje że sie nieobrazisz za zdrobnienie)
Jestem dość cienkim matematykiem .. na koniec 2klasy 3 z szansą na 4 (niewykorzystana)niewiem czy dam sobie rade z maturą a jeśli nawet z maturą , to z matematyką na wyższej szkole
No wiesz, matematyka jest bardzo potrzebna, co wiecej zdarzalo sie, ze na przedmiotach technicznych zarzucali nasz wzorami z matematyki wyzszej (calki, przeksztalcenia Laplace'a i Fouriera) ktorych jeszcze nie wzielismy na matematyce. A rachunek na liczbach zespolonych, to musisz miec w jednym palcu. Ja na szczescie matematyke znalem dobrze, bralem nawet udzial w olimpiadach matematycznych w technikum, wiec na to nie narzekalem. Ale musisz byc przygotowany na podciagniecie sie z matmy.
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
jak masz problemy z matma, bedziesz mial problemy na praktycznie kazdym kierunku na kazdej politechnice. :(
idz za rada zbysia i przyloz sie na powaznie, jezeli nie chcesz niespodzianek!
co do samych politechnik, osobiscie jestem studentem politechniki wroclawskiej, ale nie elektroniki. na elektronice mam paru znajomych. poziom jest tam bardzo wysoki (ponoc jeden z najwyzszych na calej uczelni). konkretne plany studiow zaleza oczywiscie mocno od kierunku, ale matematyka (i to przez duze M!) jest wszedzie i to w duzej ilosci - szczegolnie na poczatq.
_______________________________
[baszerr.org]
postaram sie wynieść się na wyżyny w 3 klasie , jeśli mi sie nie uda to zmienie troche swoją przyszłość:(
Matematyka to jedyny przedmiot z którego mam jakies problemy....nawet z elektrotechniki niemiałem zbytnich trudnośći.....wszystko 4 albo 5 lub 4 z szansą na 5:(
No, ludzie wypowiadac sie, bo mnie tez to ciekawi Dopiero teraz ide do 2 kl liceum ale wybieralbym sie na politechnike lodzka.. na wydzial elektroniki i elektrotechniki ew. elektroniki i telekomnikacji (czy cus takiego ;D).
No i kilka pytan, czy matematyka na studiach ma cos wspolnego z ta co sie uczymy w liceum? :S Nie mam jakichs wielkich problemow z matma.. mam 3, bo nauczycielka chyba nie umie ocen wystawiac.. ale to swoja droga, ogolnie to boje sie matury.. bo jak spojrzalem na zadania maturalne to sie przestraszylem, nawet tych ktore powinienem umiec zrobic to mialem klopoty :/
Czy duzo jest fizyki na takich studiach? No i czy jest podobna do tej fizyki co ucza nas w liceum?
Duzo jest przedmiotow obliczeniowych czy wiecej technicznych?
A jak z praca po takich studiach? Latwo znalezc? Dobra placa?
Aby poradzić sobie z matmą (już nie mówiąc o fizyce) na polibudzie, to trzeba po prostu maniakalnie robić zadania. Tłuc jedno za drugim i nie odpuszczać. I lepiej nie ograniczać się do zadań podstawowych z obowiązkowego podręcznika.
Dostać się nie jest nawet tak trudno, ale trzeba niezłego wysiłku aby zostać.
Trzeba też wiedzieć, że program nauczania z matmy / fizyki jest inny w ogólniaku, a inny w technikum. Np. w obecnym LO nie ma (w obowiązkowym rozszerzonym programie nauczania) całek, a właśnie całki są chyba pierwszą rzeczą jaką trzeba dobrze wkuć, bo bez tego ani rusz i na fizyce i na matmie.
Programy nauczania się zmieniają, a wykładowcy nie. - Niektórzy z nich sądzą, że świerzy student powinien mieć pojęcie na jakiś temat, mimo tego, że on tego w szkole nie miał i nawet nie słyszał o temacie. I wtedy jest problem, bo trzeba nadrabiać braki.
Z samymi uczelniami to jest różnie. Zależy i od tego czy jest to uczelnia duża, stara, z tradycjami i renomą, no i od tego "jak się trafi". Może lepiej jest nie rzucać się od razu na głęboką wodę i nie iść na "elektronikę", a na jakiś jej pokrewny kierunek z mniejszymi wymaganiami.
Jak ktoś się wybiera na polibudex i jeszcze się nie boi, to niech poszuka sobie jakiegoś zbioru zadań "dla kandydatów na wyższe uczelnie (techniczne)" i niech spróbóje nadgryść kilka zadanek...
_______________________________
[http://www.audiovoodoo.glt.pl/] - cała prawda o (pseudo)AUDIOFILACH
[http://www.hardwarebook.info/] - ZŁĄCZA, ROZPISKI, PRZEJŚCIÓWKI, TABELE
[http://www.tonsilspeakers.com] - parametry głośników TONSIL
[http://www.radioarts.pl/leksykon/] - Leksykon techniki radiowej ;)
Wiesz po pierwszej klasie liceum to ja nie moge nawet zadnego zadania z rozszerzonej matury rozwiazac wiec nie licze nawet na te ze zbioru zadan dla kandydatow..
Mowisz zeby wybrac sie na pokrewny kierunek - no ale co potem? nie da mi to wyksztalcenia elektronicznego (takiego jak na tym wydziale), a skakanie z wydzialu na wydzial to strata czasu i energii...
witam wszystkich:) jestem w technikum lacznosci :) teraz ide do 3 klasy i mam problem otoz nie wiem jaki kierunek na studiach sobie wybrac... mysle o automatyce ale slyszalem ze jest bardzo ciezko.. co o tym myslicie?? a wogole niedlugo matura wlasciwie to jakies 2 lata nawet mniej... nie wiem jak ja sie przygotuje na rozszerzona mature po technikum ciezko bedzie ale bede probowal
a o ile mi wiadomo to jak sie idzie na polibude to trzeba miec obowiazkowo zaliczona mature z matmy i fizy na rozszerzonym czy to prawda? czy moze da sie dostac na podstawowych a potem nadrobic te zaleglosci?? co myslicie?
Malevin , nie bój nic. Do matury jeszcze trochę.
Piszesz: "nie da mi to wyksztalcenia elektronicznego (takiego jak na tym wydziale)" . Niby racja, ale nie da się na przykład wyrazić w procentach, że studia na kierunku / wydziale elektronicznym są o ileś lepsze od studiów na kierunku / wydziale np. "automatyki i robotyki" czy elektrotechniki. Po prostu: zobacz jakie są wymagania i ilu jest chętnych na poszczególnych kierunkach / wydziałach i jeśli nie jesteś geniuszem, to wybierz jakiś lżejszy. Chyba, że potrafisz się zawziąść i nie odpuścić.
I jeszcze odnośnie Twojego wcześniejszego pytania, które przeoczyłem. Pytałeś się o pracę po polibudzie. Myślę, że generalnie, to praca jest. Powiem tak: na wydziałowej tablicy ogłoszeń pewnej dobrej polibudy było pełno ofert pracy dla osób obeznanych z programami do projektowania, programistów, testerów oprogramowania. Nie wymagali nawet dyplomu - chcieli również studentów 4. czy 5. roku...
Praca jest zawsze i wszędzie. Trzeba ją tylko znaleźć i trzeba być... lepszym od innych. Lub zwiewać za granicę, gdzie finansowo lepiej doceniają czyjąś wiedzę, ale o tym, to każdy wie.
Muszę powiedzieć Ci też jedną rzecz. Po jakichkolwiek studiach Twoje szanse na obotę znacząco wzrastają. Na razie chodzisz do ogólniaka. Po maturze będziesz "umiał wszystko, czyli nic". Po prostu: pracodawcy szukają SPECJALISTÓW z danej dziedziny. Ale nikt nie będzie zawracał sobie głowy specem, który nie ma papierów.
white_cat , a znasz jakieś lekkie kierunki? Na studiach dziennych na publicznej uczelni, to nigdy nie jest lekko.
"a o ile mi wiadomo to jak sie idzie na polibude to trzeba miec obowiazkowo zaliczona mature z matmy i fizy na rozszerzonym czy to prawda?"
Eee, głupoty gadasz. Zamiast powielać coś, co słyszał cioteczny brat kolegi siostry znajomego, to sam byś sprawdził co jest wymagane na konkretny kierunek konkretnej uczelni.
"czy moze da sie dostac na podstawowych a potem nadrobic te zaleglosci?? co myslicie?"
Nie radzę. Możesz nie zdążyć.
A maturę to zawsze lepiej zdawać rozszerzoną. W końcu (póki co) ile byś nie miał z części rozszerzonej, to ważne jest byś miał te 30% z podstawowej.