W przypadku tensometru sprawa jest dziecinnie prosta. Jak wiesz zmienia on rezystancje wraz ze zmiana dlugosci. A dzieje sie tak, poniewaz pod wplywem przylozonego obciazenia belka na ktora jest naklejony ugina sie i z jednej strony rozciaga sie, a z drugiej kurczy.
Jezeli w obwodzie pomiarowym zastosujemy dzielnik napiecia skladajacy sie z rezystora stalego i tensometru, to napiecie wyjsciowe takiego dzielnika bedzie zalezalo od rezystancji tensometru. Problem polega na tym, ze jego rezystancja takze zalezy od temperatury. I zmieniajaca sie temperatura powoduje zmiany napiecia na wyjsciu, pomino braku zmian obciazenia belki.
Wyobraz sobie teraz, ze zamiast rezystora stalego dajemy w szereg drugi tensometr naklejony po przeciwnej stronie belki. Jezeli teraz nastepuje zmiana rezystacji pod wplywem temperatury, to obie czesci dzielnika zmieniaja proporcjonalnie rezystancje w ta sama strone, bo znajduja sie w tej samej temperaturze. (Musimy o to zadbac wybierajac miejsce na tensometry). Napiecie na wyjsciu pozostaje stale. Co wiecej w takiej konfiguracji mamy dwa razy wieksza czulosc ukladu. Uginajaca sie belka powoduje wzrost rezystancji jednego tensometru i zarazem analogicznie maleje rezystancja drugiego.
A wiec zmiany od temperatury sie odejmuja, zas zmiany od ugiecia belki sie dodaja.
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Verizon Wireless Agent. [http://www.lucki.com]