To już inna sprawa niż ta z pierwszego postu.
Sprawa z dodatkowym tranzystorem polega na tym, że "brudną robotę" czyli spadek napięcia powodujący przy sporych prądach wydzielanie się ciepła bierze na siebie ów tranzystor. W takim układzie struktura układu scalonego stabilizatora LM nie nagrzewa się zbytnio, a jego prądem obciążenia jest prąd bazy dodatkowego tranzystora, sporo mniejszy od prądu obciążenia całości stabilizatora.
No ale z pustego i Salomon nie naleje... Jeśli zbudujesz stabilizator bez problemu i bez poparzenia się radiatorem dający teoretycznie prąd np 10 A, ale podłączysz to do transformatora o znamionowym prądzie wyjściowym 0,5 A, to właśnie pół Ampera będziesz mógł "pociągnąć" z wyjścia stabilizatora, bez ryzyka usmażenia uzwojeń transformatora.. Piszę w wielkim uproszczeniu i łopatologicznie
.
_______________________________
Volenti non fit iniuria.
Verba volant, scripta manent.