Czy jest jakaś różnica między następującymi typami układow scalonych:
1. regulator napięcia
i...
2. stabilizator napięcia?
Czy może jest to tylko podział umowny, zależny od funkcji? - Dlatego, bo stablizator ustawiamy "na sztywno" na jakieś napięcie, a przy zastosowaniu regulatora zostawiamy możliwość zmiany napięcia przez użytkownika (potencjometr) lub przez jakiś inny element (termistor, inny układ...).
Nie jestem rozeznany w temacie, ale z tego co czytalem to wynika, że w stabilizatorze można zawsze podnieść napięcie wyjściowe na wyższe od znamionowego - jeśli na nogę "sterującą" podamy coś, co ma wyższy potencjał niż masa (oczywiście wiem, że V wejściowe musi też być odpowiednio spore), czyli... Czyli wychodzi na to, że działa tak samo jak regulator. Więc po co to rozróżnienie?
Zacznijmy od tego, ze pewne watpliwosci moze wzbudzac uzycie jezyka angielskiego. Nalezy bowiem pamietac , ze w jezyku angielskim "regulated voltage" to jest napiecie stabilizowane . Podaje to jako wyjasnienie, bo wiekszosc danych katalogowych mamy wlasnie po angielsku. Napiecie regulowane to "adjustable voltage" .
Ogolnie uklad regulatora umozliwia zmiane (regulacje) napiecia wyjsciowego, ale niekoniecznie stabilizacje tego napiecia. I napiecie to ma prawo zmieniac sie, zarowno pod wplywem zmian obciazenia, jak i pod wplywem zmian napiecia sieci.
Stabilizator napiecia zas, daje na wyjsciu napiecie stabilizowane, czyli niezmieniajace sie, niezaleznie od zmian obciazenia, czy zmian napiecia na wejsciu. Oczywiscie wszystko w stosownym zakresie i ze stosowna dokladnoscia.
Stabilizator napiecia moze byc jednoczesnie regulowanym stabilizatorem, i wtedy mozemy zmieniac napiecie na wyjsciu, w zaleznosci od potrzeb, tym niemniej stabilizator bedzie staral sie utrzymac to napiecie na ustawionej przez nas wartosci (w dopuszczalnym zakresie zmian obciazenia i napiecia zasilajacego).
I to tak pokrotce...
Zmieniony przez - zbys w dniu 2007-05-12 23:23:22
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Oprócz pojęcia "voltage regulator", jest jeszcze i "linear voltage regulator" [en.wikipedia.org/wiki/Linear_regulator] . Czy to też są określenia na regulator i stabilizator?
Ale zaraz, zaraz... Jest układ LM317 [en.wikipedia.org/wiki/LM317] i LM7812 [en.wikipedia.org/wiki/7812] . Z polskich źródeł wynika, że pierwszy to regulator, a drugi stabilizator. Opis na Wikipedii EN zgadza się z tym, co napisałeś - jest, że adjustable przy LM317 :) .
Tyle, że przy jednym i drugim jest, że oba to "linear voltage regulator"...
Czy ten regulator LM317 na pewno powinien być podpisany tam jako "linear"?
Wikipedia raczej nie jest najlepsza i nieomylna. Ale skomplikowana, jak dla mnie, jest ta terminologia, więc całkiem możliwe, że wszystko pomieszałem i z mojego kombinowania bzdury wychodzą...
No i jeszcze dwie kwestie dochodzą:
1. Czy bezpieczne jest użytkowanie stabilizatora z V wyjściowym podniesionym ponad znamionowe? Chodzi mi o to, czy spada trwałość, albo obniżają się inne parametry. Czy może jest to całkiem "oficjalna" i często stosowana opcja?
2. Przy niektórych układach jest, że są "izolowane" lub nie są. Jakie to ma skutki w praktyce, co to oznacza?
_______________________________
[http://www.audiovoodoo.glt.pl/] - cała prawda o (pseudo)AUDIOFILACH
[http://www.hardwarebook.info/] - ZŁĄCZA, ROZPISKI, PRZEJŚCIÓWKI, TABELE
[http://www.tonsilspeakers.com] - parametry głośników TONSIL
[http://www.radioarts.pl/leksykon/] - Leksykon techniki radiowej ;)
Zaczne od tylu:
1. Jest bezpieczne, bo zauwaz, ze we wszystkich tych metodach napiecie wyjsciowe i napiecie na nozce "wspolnej" (ogrginalnie masy) zostaje podniesione o taka sama wartosc i napiecia mierzone na ukladzie scalonym nie ulegaja zmianie, sa to napiecia znamionowe. Sprawa nieco sie kompliukuje w sytuacjach awaryjnych (zwarcie wyjscia), gdy na wejsciu podajemy napiecie w stosunku do masy wyzsze niz dopuszczalne dla ukladu. Wtedy na ukladzie wystapi napiecie wyzsze niz dopuszczalne i uklad zostanie przebity (zniszczony).
Oczywiscie nie ma to miejsca gdy, np. po prostowniku 20V dajemy LM7805 pracujacy jako stabilizator 9V. Bo wtedy nie przekroczymy maksymalnych napiec.
Inna zas jest sytuacja, gdy np. wykorzystamy LM317 to stabilizacji 120V, przy zasilaniu 130 - 150V. Znam takie uklady! Edit Co do pogorszenia parametrow, to pogarsza sie wspolczynnik stabilizacji, bo zwykle wszystkie elementy w ukladzie sa skompensowane termicznie, zas te dopiete z zewnatrz - nie. Poza tym np. napiecie progowe dolaczanych diod tez zalezy od obciazenia itp...
2.Izolowane - dotyczy to najczesciej ukladow wykorzystywanych w sieciowych zasilaczach impulsowych. Oczywiscie zawsze staramy sie odizolowac galwanicznie czesc ze strony sieci od niskich napiec po transformatorze. Wykorzystuje sie do tego transoptory, i niektore uklady maja je wbudowane. Czesto tez jest tak, ze uklad zawiera kluczujacy tranzystor polowy, ktory jest calkowicie odizolowany od reszty struktury z ukladami stabilizacji, napiec odniesienia itp... co ulatwia projektowanie calego zasilacza.
Wikipedia nie jest wolna od bledow. Tutaj w wersji polskiej jest opisany regulator napiecia alternatora i jest to poprawnie zaznaczone jako kategoria Motoryzacja , linkuja zas do angielskiej ogolnej kategorii zasilaczy - obwodow elektronicznych...
Co zas do tego linear / nonlinear to jest to dosc dokladnie wyjasnione w tej angielskiej wikipedii. Pytanie : jak dobry jestes z angielskiego?
Ogolnie chodzi o to, ze uklady nieliniowe to takie wykorzystujace nieliniowa czesc charakterystyki elementu elektornicznego, np. diody Zenera (baretera dla pradu), zas liniowe, to wykorzystujace wzmacniacze bledu itp....
Zmieniony przez - zbys w dniu 2007-05-14 22:26:06
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Przepraszam, że późno odpowiadam, ale albo mi się jakimś cudem powiadamianie wyłączyło, albo przypadkiem skasowałem maila...
Pytanie : jak dobry jestes z angielskiego?
Hmm... Tyle bym mógł jako-tako czytać dokumentacje, ale raczej związane ze sprzętem komputerowym niż z elektroniką. Pewnie jakbym miał jakieś większe doświadczenie z elektroniką, to było by mi łatwiej :) .
W każdym razie dziękuję za wyjaśnienia. Myślę, że są odpowiednio wyczerpujące, a dalsze zagłębianie się w temat i tłumaczenie mija się z celem, bo i tak... więcej nie zaczaję ;) . Jeszcze raz dzięki!