witam mam prośbe jak by mi ktoś mugł mi napisać o jakimś najprostszym układem z diodom led prosze o przesyłanie równierż shematów i informacji o potrzebnyh częściah prosze o układy dla początkującyh bo właśnie zaczołem sie tym interesować
z gury dzienki
Kolego, zanim zaczniesz kombinować, kup sobie dobry słownik ortograficzny, a poza tym co znaczy "najprostszy układ z diodą"? Najprostszy to dioda, opornik i bateria np. 4,5V
Zmieniony przez - Tokarz357 w dniu 2010-02-21 20:43:02
_______________________________
Uwaga! Wypowiedź wymaga korekty fachowca!!!
Jestem w zasadzie przeciwny takiemu postępowaniu bo nie wiadomo po co kupować części, które można zdobyć w zupełnie darmowy sposób. Jeśli masz lutownicę (bo bez niej się nie da) to poszukaj w domu lub w rodzinie sprzętów elektronicznych, które są uszkodzone i bezawrtościowe (bardzo stare raczej nie niszcz). Wymontuj i posegreguj wszystkie części a potem można przystąpić do planowania co to z tego można zrobić? Radzę, oszczędzone w ten sposób pieniądze, przeznaczyć na zakup uniwersalnego przyrządu pomiarowego (były takie analogowe po 7 zł) i książek o tematyce elektronicznej. Można też zrobić "przegląd" niepotrzebnych (w rodzinie i u znajomych) ładowarek do telefonów komórkowych i przygotować je do przerobienia na zasilacze. Wydawanie pienidzy na bateryjki nie ma sensu!
_______________________________
Preskaler
Bateria była tylko najprostszym rozwiązaniem. Wylutowywanie starych części ma jedną korzyść- uczy lutować, ale też te części nie zawsze są takie jakbyśmy chcieli, często są to chińskie tandety zupełnie nieprzydatne, ale to też zależy co się rozbiera. Fakt faktem każdy od czegoś zaczynał
Co do dzisiejszej literatury to można przyznać, że dla kogoś kto chce samemu czegoś sie nauczyć jest wręcz nierealnym wyczytanie czegoś konkretnego, bo albo literatura jest czysto teoretyczna, albo co gorsza pisana językiem dla inżynierów, co nie każdy potrafi zrozumieć, dlatego wiele osób szuka czegoś w internecie. Istnieje wiele ciekawych stron, które opisują w dość ciekawy sposób wiele podstawowych zagadnień. Niestety od teorii do praktyki jest daleko i nawet najlepsze książki nie pozwalają wielu rzeczy zrozumieć...
Zmieniony przez - Tokarz357 w dniu 2010-02-22 00:19:44
_______________________________
Uwaga! Wypowiedź wymaga korekty fachowca!!!
...Bateria była tylko najprostszym rozwiązaniem...
Moim zdaniem - nie zawsze. Jeśli chodzi o baterię 6F22 (9V) to może tak jest ale potrzebna jest koniecznie druga, zużyta aby łatwiej było przylutować przewody do niej a włściwie do gniazda/wtyku uzyskanego z rozbiórki tej zużytej. AA Czy AAA (R6,R3) czy inne tego typu, wymaga już tzw. koszyka bo przylutowanie przewodów do niej jest praktycznie niemożliwe bez jej uszkodzenia (bardzo częto) a inne sposoby (jak przytrzymywanie gumką przewodów) są niepewne i w elktronice niedopuszczalne. Ładowarka do telefonów kom. (w zależności od typu) ta lekka, pozwala na uzyskanie zasilacza praktycznie bez wysiłku bo obcina się tylko wtyk i zarabia końcówki, bieląc je aby można było łatwo lutować. Czasem tylko trzeba dolutować jakiś kondensator elektrolityczny do tych pobielonych przewodów zgodnie z polaryzacją.
Co do książek - polecam (niezmiennie od wielu lat) dwie pozycje. Jedna to teoretyczna E. Aisberga "Radio? ależ to bardzo proste!", "Telewizja?..., Tranzystir?... itp. Ksiązki tego autora (a po śmierci innego) i z tej serii to najlepsze pozycje do amatorskiej (i nie tylko) nauki elektroniki.
Druga pozycja - praktyczna to (chyba VIII wydań) "Nowoczesne Zabawki - czyli elektronika w domu, pracy, szkole" J. Wojciechowskiego. Polecam wydanie najnowsze (niestety ostatnie chyba z początków 80-tych lat) mogą bć jednak dowolne wydania bo ok. 60% materiału jest wspólne. Te nowsze są rozszerzone. Mogę też polecić (z cyklu "Zrób To Sam") takie cieniutkie zeszyciki o przykładowym tytule "Zasilacze do urządzeń Tranzystorowych" itp. oraz (trochę grubsze) "24 Proste układy do samodzielnego wykonania" w kilku kategoriach były wydawane.
Do rozbiórki najlepiej nadają się sprzęty elektroniczne (odbiorniki radiowe/telewizyjne, wzmacniacze, magnetowidy, tynery satelitarne, komputery wyprodukowane ok. 20 - 30 lat temu. Miały one jeszcze zastosowane w procesie produkcji, elementy małej skali integracji czyli były to rezystory, kondensatory, tranzystory, które można wykorzystać do wtórnej knstrukcji amatorskiej.
_______________________________
Preskaler
ale właśnie ja już rozebrałem starą drukarkę telewizor i wszystko wlutowałem kupiłem pojemniczki i posegregowałem tylko teraz potrzebne mi są pomysły na to co z tym zrobić
"...przylutowanie przewodów do niej jest praktycznie niemożliwe..."
Czyżbym był cudotwórcą?
Wystarczy poskrobać nożem, lub nożyczkami i lutuje sie jak ta lala.
Co do książek Wojciechowskiego to znam ten tytuł, ale nie dosyć, że ciężko gdziekolwiek to wypożyczyć, to schematy w tych starszych wydaniach opierają się na tranzystorach germanowych typu TG5, TG70 itd. Książki Aisberga też czytałem posiadam nawet "Tranzystor..." i powiem, że ciekawa książka, dość prosto napisana.
_______________________________
Uwaga! Wypowiedź wymaga korekty fachowca!!!
Prawidłowe lutowanie powinno rozgrzewać elementy spajane do temperatury topnienia spoiwa. W przypadku cyno-ołowiowego jest to ok. 180 st. C a cynowo-srebrowego ok. 210 st. C. Takiej temperatury nie wytrzyma żadna bateria bo po prostu wybuchnie. W gwarze elektronicznej lutowanie bez osiągnięcia tej temperatury nazywało się "smarkaniem" i jest ono niedopuszczalne.
"piotrpan23"!
Jeśli masz elementy wylutowane to teraz trzeba je POSEGREGOWAĆ! Oznacza to, że rezystory należy powkładać do pojemniczków (ja używam do tego pudełek po zapałkach) i opisać wartości (np. 1k - 1,5k). Pudełka te sklejam ze sobą i tworzy mi się taka ścianka z szufladkami (zwykle 6szt w poziomie i 6szt. w pionie ale można inaczej). Kondensatory podobnie i elektrolityczne też oddzielnie. Po prostu wszystkie elementy rozdziel i posegreguj. Diodami sobie głowy nie zawracaj na razie tylko zacznij od zakupu przyrządu uniwersalnego a potem spróbuj zbudować jakiś zasilacz. Później jakiś mały wzmacniacz akustyczny z głośnikiem i można sobie wymyślać przeróżne układy i układziki. Jak koniecznie chcesz te diody to też można.
"Nowoczesne Zabawki" są dlatego tak polecaną przeze mnie książką bo tam właśnie opisuje autor w jaki sposób wykorzystać części i urządzenia domowe (transformator dzwonkowy, radio itp.) jako wieloczynnościowe przyrządy pomiarowe i elementy możliwe do użycia w wielu konstrukcjach. Nie ma specjalnie trudności z zastąpieniem tranzystora germanowego krzemowym więc i schematy da się wykorzystać.
Zmieniony przez - Preskaler w dniu 2010-02-22 20:37:12
_______________________________
Preskaler
No w moim przekonaniu jak lutuje baterie, to zanim temperatura sie rozejdzie i coś sie baterii stanie, to mija chwila, a jak ja przykładam grot 100W transformatorówki to po to ona ma taką powierzchnię grota, żeby zagrzać powierzchnie w jednej chwili a nie grzać i smarować tą cyną jakąś tam małą oporową lutownicą, bo wtedy ta bateria szybciej wyschnie niż ją polutujemy. Pierwsza faza- pobielanie, druga lutowanie, między fazami dmucham na miejsce lutowania dla schłodzenia. Wezmę 10 baterii i żadnej nic nie będzie, bo żebym to wypróbował raz, ale nieraz sie takie rzeczy tworzyło i jest to wykonywalne. Tyle off topic o bateriach, bo to jest bez celu, lutowanie to osobny temat.
Pudełka po zapałkach są dość dobrym rozwiązaniem, w dodatku tanim i służą przez lata. Co do tych schematów to oczywiście da sie je wykorzystać, ale do tego już trzeba mieć jakieś blade pojęcie, albo trzeba mieć się kogo zapytać i poradzić.
Piotrpan23 napisał: "ale właśnie ja już rozebrałem starą drukarkę telewizor i wszystko wlutowałem kupiłem pojemniczki i posegregowałem", więc te sposoby z pudełkami po zapałkach widocznie się zestarzały
Zmieniony przez - Tokarz357 w dniu 2010-02-22 20:58:46
_______________________________
Uwaga! Wypowiedź wymaga korekty fachowca!!!