witam.mam problem bo zamierzam kupic kolumny 4 ohmowe a moj amplit.philips ma 5*100 przy 6 ohmach .czy podłaczjac te kolumny dojdzie do jakiejs awarii?czy ma to sens kupowanie takich kolumn?
Nic się nie stanie przy różnicy 2 Ohm. Nie ma się co bać.
Sprawdź dokładnie w instrukcji obsługi wzmacniacza, czy jest podany zakres impedancji obciążenia, np. od 4 do 8 Ohm.
Jeśli jest gdzieś mowa o takim zakresie, a nie o sztywnej wartości 6 Ohm, to nie ma problemu.
A nawet jeśli jest tylko napis: "6 Ohm", to i tak się nie przejmuj.
Stare urządzenia audio były projektowane sztywno na dany rodzaj kolumn.
Dzisiejsze, po prostu wyciskają z siebie inną moc, przy różnym obciążeniu.
Pewnie znajdą się tacy, co napiszą, że stanowczo nie wolno dawać kolumn o mniejszej impedancji(która i tak nie jest stała) od impedancji wzmacniacza.
Wiąże się to z większymi prądami płynącymi przez końcówkę mocy, a co za tym idzie, większą jej temperaturą pracy...
ALE należy stanowczo stwierdzić, że np. w przypadku Twojego Phillipsa, NIGDY nie wykorzystasz tych znamionowych 5x100 Watt!
W mieszkaniu nie wyciśniesz nawet połowy tej mocy, bo byś nie wytrzymał takiego hałasu(a głośniki niskotonowe na pewno będą "pierdzieć" już przed osiągnięciem połowy tych straszliwych 100W).
Do nagłośnienia nawet dużego pokoju, żadne 100W na kanał nie jest potrzebne(nawet jak urządzisz wieczór kawalerski, czy 18-stkę).
Tak więc, śmierć poprzez usmażenie, końcówce mocy najczęściej wcale nie grozi.
_______________________________
Usuńcie ten profil z forum(i wszystkie wypowiedzi).
Złamał wielokrotnie regulamin(wszystkie możliwe punkty).
Użytkownicy forum proszeni są o NIE stosowanie porad Arnold_S.
Profesjonalne forum to: [http://www.elektroda.pl]
Tak... ale należy wziąść pod uwagę też inną rzecz.
Oczywiście że nie wykorzysta tych 5x100W, nawet nigdy ich nie osiągnie
Najczęściej (jeśli nie zawsze) transformatory zasilające w tego typu i budżetu amplitunerach są dobierane tak, żeby ich mocy starczyło na styk dla dwóch kanałów. Stąd często w testach sprzętu w prasie audio, wychdzą spadki mocy przy obciążaniu kolejnych kanałów. Obciążenie i wysterowanie wszystkich kanałów do poziomu mocy znamionowej, doprowadziłoby do usmarzenia transformatora, przeciążenie dwóch kanałów też może się źle skończyć. Trafo które byłoby w stanie napędzić wzmacniacze o łącznej mocy pół kilowata, musiałoby mieć moc conajmniej 750W! Producent jednak wierzy że klient przy niedomaganiach amplitunera wspomoże system subwooferem, co w większości przypadków i tak ma miejsce, nie zależnie czy trzeba czy nie. Pozatym producent zawsze oszczędza na podzespołach, bo do klienta i tak najbardziej przemawia to co jest napisane na naklejkach na panelu wzmacnacza stojącego w sklepie...
Informacja że dana kolumna jest ileśtam-omowa, nie jest jednoznaczna. Jedni podają minimalną impedancję z całego zakresu przenoszonych częstotliwości kolumny, inni jej średnią wartość. W praktyce kolumna opisana jako 4 omowa, może w pewnych przedziałach sięgać nawet 3 omów, lub jeszcze niżej. Chociaż nie musi.
Problem by był, gdybyś już posiadał takie a nie inne kolumny. Generalnie na pytanie odpowiedziałeś sobie z grubsza sam, więc czy na chłopski rozum odpowiedź nie wydaje się oczywista?
Ogółem nie radziłbym podłączania kolumn o za niskiej impedancji, zwłaszcza do tego typu powiedzmy sobie wprost - badziewi. Spadek mocy przy kolumnach 8 omowych nie byłby znaczny, a poprawił by się współczynnik tłumienia i kontrola basu, no i zmiejszyłoby się wyżej opisane ryzyko.
Ale zrobisz jak chcesz .
Zmieniony przez - R. Horror w dniu 2004-11-03 17:07:49
_______________________________
ROCKY HORROR