I to bardzo. Właściwie możesz taką płytę od razu skreślić z listy płyt nadających się do normalnego odtwarzania. Niszczy też gramofon i zwykłe nie nadają się do tego celu nie tylko ze względu na skłonność igieł do wyskakiwania z rowków w trakcie tej barbarzynskiej zabawy ale po prostu i dlatego, że ich kariera w tej roli nie potrwałaby długo.
Przyznać się muszę, że i ja tego próbowałem. Ten epizod w moim życiu nie trwał niestety długo i ma spora pretensję do rodziców, że nie wsparli mnie wtedy. Moje zycie potoczyłoby się bowiem zupełnie inaczej, a tak zaprzepaściłem talent i szansę na karierę. Pierwszy sprzęt był skromny, stanowisko pracy było jednak dobrze dostosowane do mojego kilkuletniego wzrostu. Konsolę stanowił gramofon zamocowany między nogami lampowego radioodbiornika Arkona (z magicznym okiem), co pozwalało mi pracować nawet nie wstając z kolan. Niestety ówczesny sprzęt nie był projektowany z myślą o takich zastosowaniach - byłem jednym z tych, którzy dopiero przecierali ten nowy szlak - i tak wobec braku wsparcia ze strony rodziny spalenie silnika od gramofonu zakończyło moją karierę
_______________________________
Zadawanie pytań nie jest rzeczą rozsądną...