Mam troszkę nietypowe pytanie. Chodzi mi o to czy można bezpiecznie użyć woltomierza zamiast próbnika 220V?
Mówiąc "próbnik", mam na myśli taki śrubokręt z jarzeniówką.
Wiem, że woltomierzem mogę sprawdzić jakie napięcie jest w gniazdku między fazą a zerem (bo przecież do tego on służy), ale chodzi mi o coś innego. Mianowicie o sprawdzanie napięcia między fazą , a "rzeczywistą_ziemią_na_której_się_stoi" tak, jak to się robi próbnikiem z jarzeniówką. Chcę po prostu włożyć jedną końcówkę woltomierza w gniazdko, a drugą końcówkę... złapać ręką.
Skoro jarzeniówka nie "kopie", to myślę, że miernik też nie powinien - w końcu przy pomiarze napięcia żadne większe prądy płynąć nie powinny. Nawet robiłem pewne doświadczenie (ale z małym napięciem): podłączyłem szeregowo do źródła napięcia stałego woltomierz oraz amperomierz na najmniejszym zakresie. Woltomierz wskazał normalne napięcie tego ogniwa, a na amperomierzu nie pokazało się nic.
I jeszcze jedno: czy bezpieczeństwo pomiaru będzie zależało od tego, czy woltomierz będzie cyfrowy czy analogowy?
W skrócie: czy przeżyję pomiar napięcia (sieciowego) tą metodą? :)
Odpowiedz na to pytanie zalezy od rodzaju miernika:
1. Miernik cyfrowy - TAK , mierniki cyfrowe maja rezystancje wewnetrzna rzedu 10 megaohmow (ma wszystkich zakresach, poza najmniejszym 200mV), ale trzeba miec 110% pewnosci, ze nie wlozylismy sondy w gniazdo od amperownierza, tam jest zawsze niska rezystancja, niezaleznie od ustawienia przelacznika.
2.Mierniki analogowe maja tak duzy rozrzut rezystancji wewnetrznej, ze trudno powiedziec, na pewno sa takie, gdzie jest to bezpieczne. Tutaj nalezy pamietac, ze w analogowych (tych takich zwyklych, bez wzmacniaczy) rezystancja miernika zalezy od zakresu, jest zwykle podawana w kiloohmach na wolt. I tak np. miernik o 50kohm/V, bedzie mial na zakresie 100V rezystancje 5 megaohmow i to jest ok. Ale jest to gorna polka miernikow analogowych (wskazowkowych z samym ustrojem i posobnikami)
Zmieniony przez - zbys w dniu 2006-07-07 23:29:05
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.
Dzięki, na taką odpowiedź czekałem! Oczywiście SOG dla Ciebie :)
Mam jeszcze jedno pytanie: W jakim celu w próbnikach oprócz jarzeniówki zamontowany jest jeszcze rezystor? W końcu przez taką "lampkę" nie płynie duży prąd - tam nawt żarnika nie ma...
Mam gdzieś w domu kilka takich żarówek-neonówek (z wąskim gwintem, prawdopodobnie z jakiejś aparatury kontrolnej) i gdy pierwszy raz taką podłączałem na 220V, to zdziwiłem się, że świeci się (no, raczej tli się) mimo tego, że początkowo podłączylem tylko jeden przewód.
Wynika z tego, że do zapłonu takiej jarzeniówki wystarczy minimalny, wręcz mikroskopijny, prąd. Więc powiedz, po co ten rezystor w próbnikach?
Kurcze, coś się psuje i pisze, że już Ci SOG-a dawałm w tym dziale, hmm... No i powiadomienia nie dostałem o Twoej odpowiedzi.
No z tymi powiadomieniami to jest roznie, u mnie czasami laduja w Spamie.
A wracajac do tego rezystora, to jest on potrzebny do ograniczenia pradu neonowki. Neonowka zachowuje sie troche podobnie do wysokonapieciowej diody Zenera. Po zaplonie napicie pozostaje na niej stale (zmienia sie niewiele przy zmianie plynacego pradu). Napiecie pracy neonowki zalezy od nieco od konfiguracji elektrod i cisnienia neonu, ale jest zwykle w zakresie 80-100V. I gdybys dotknal do fazy sama neonowke, to wtedy pozostale ponad 100V odlozy sie na Tobie, gdy bedziesz ja trzymal w reku. A gdy zapniesz do masy to neonowka po prostu padnie.
_______________________________
Lepsze jest wrogiem dobrego.