Jakiej mocy zastosowac wzmacniacz do kolumn tonsila alton 110 o mocy maksymalnej 230 w a nominalnej 110 tak aby wykorzystac całą moc głosników.obecnie mam wzmaciacz diora ws502 ale jest on chyba za słaby i czy jest sens wstawiac do niego mozniejsze końcówki mocy??
Przełamcież w końcu te chore stereotypy. Wzmacniacz może , a w wielu przypadkach nawet powinien być mocniejszy od kolumn. Jest to poptwierdzone badaniami związanymi z awaryjnością przez szanujących się producentów. Jak czujesz niedostatek głośności to podkręcasz wzmacniacz. W końcu go przesterujesz i po kolumnach. W przypadku mocnego wzmacniacza prawdopodobieństwo wystąpienia tego efekyu jest mniejsze. Jak kolumna na chwilę dostanie wiekszą moc to nic się jej niestanie.
Poczytajcie instrukcxje obsługi od dzisiejszych kolumn. Czyżby wytwórcy specjalnie działali na swoją szkodę. Tak bardzo lubią wymieniać głośniki na gwarancji ?
Owszem! Lubią, bo za nie zapłaci klient. Specjalistyczne badanie UDOWONI, że głośnik uszkodził się z powodu wysterowania zbyt dużą moca i wtedy ZAPŁACI KLIENT. To po co w ogóle są potrzebne dane o mocach głośników? To po co w ogóle jest potrzebna matematyka? Jeśli czasami 2+2+=5? Po co w ogóle wszystkie przepisy i ograniczenia jeśli je nie będziemy przestrzegać?
Tak samo z transformatora sieciowego 20W możemy czerpać 40W, tylko spróbuj jak długo? Samochód też ma dopuszczalną ładowność, lecz po co? Jeśli można go przeładować? I zaraz dasz przykład kolegi, że "malucha" obciążył 1 toną i nic się nie stało. To są dowody na to, że matematyka i nauki ścisłe są niepotrzebne? Nastąpiło jakieś ogólne rozprzężenie w narodzie i wszyscy by wszystko chcieli przekraczać. Od dozwolonej prędkości na drodze, aż po zakazy religijne.
Pozdrawiam Wszystkich Myślących!
Preskaler
Zmieniony przez - Preskaler w dniu 2004-01-09 06:30:45
Jak chcesz żeby kolumna była bezpieczna wzmacniacz musisz mieć 10-krotnie słabszy. Wiem, ze w wiekszosci się z tym niezgadzacie, lecz niezawsze wiekszość ma rację. To są stare stereotypy. Moz znamionowa głośnika to jest moc jaką on może wsposób ciągły przetważać bez ryzyka uszkodzenia. Głośnik ma jeszcze moc muzyczną. Preskaler jak myślisz poco ona jest podawana ?
Preskaler. Ja nie obrażam , ani nie ktrytykuję osób, ktore mają inne poglądy niż ja. Natomiast jak z czymś się niezgadzam to o tym jasno piszę.
Czepiam się poglądów, a nie osób, ktore je głoszą.
Preskaler czuję sie lekko obrażony Twoim stwierdzeniem "Pozdrawiam Wszystkich Myślących!" Można to odebrac tak: Myślący czyli popierający Twoje teorie.
Już mi trochę przeszło więc postaram się to Wam wytłumaczyć w jakiś racjonalny sposób i przy użyciu matematyki :))))
Wyobraźmy sobie system składający się ze wzmacniacz o mocy RMS 100W i muzycznej 150W. Do tego podłączamy kolumny o mocy 80W i mocy muzycznej 150W. Zakładam, że lubimy techno ( wielu twierdzi, że ten rodzaj muzyki potrzebuje najwięcej mocy ).
Z pewnością już wiecie, że nasz przykładowy wzmacniacz może w sposób chwilowy oddać 150W, a ciągły 100W. Teraz należy zastanowić się jak to jest z sygnałem niosącym dane o muzyce. Logiczne jest to, że te 150W w uproszczeniu jest mocą nieprzekraczalną i dla uproszczenia zakładam , ze kształt sygnału przy niej jest niezniekształcony. Czyli te 150W możemy wykożystać tylko w sporadycznych fragmentach muzyki, gdzie występują np: najsilniejsze tąpniecia basu. Teraz niestety musice mi troszeczkę uwieżyeć oczywiście o ile chcecie. Średbnia moc jaką spowoduje sygnał muzyczny będzie kilka krotnie mniejsza od tych 150W. Czyba widać wyraźnie , że wilk bedzie syty i owca cała. Dodam jeszcze , że moc podawana przez producentów wzmacniaczy jest mocą pozorną. Głośniki przetwrzają moc czynną. Czyli można kilka procent odjąć od tego maksymalnego marginesu 150W.
Łarwiej wam to będzie przyswoić jask zaczniecie sobie zdawać sprawę z tego, że 2 krotne subiektywne zwiększenie głośności wymaga 10 krotnego zwiększenia natęzneia dźwieku. Wniosek z tewgo taki, że pomiędzy średnimi wartościami głośności, a tymi njwiększymi w muzyce panuje duża różnica mocy. Stąd twierdzenie, że kożystnie jest stosować wzmacniacz o mocy 100W w celu odtważania muziki ze średnią głośnością 15W.
Pozdrawiam wszyskich myślących inaczej i tych co myślą podobnie.
Moc kazdego głośnika jest mierzona przy odpowiedniej częstotliwości, np. jeżli niski jest mierzony przy 1kHz i ma na tej f 100W to im więcej poniżej tej wartości moc mu spadnie i w zależnosci od konstrukcji i rodzaju obudowy poleci jeszcze bardziej.
Dużo zależy od częstotliwości podziałów głośniku i stromości filtrów. Np. Wysoki ma 100W, zalecany podział 4kHz,a ktoś sobie podzieli go w dwudrożnej na 2,6kHz. Moc spadnie i głośnik też :)
Altusy mają zwrtonice 6dB/oct, dodatkowy głośnik tubowy fakt faktem głośny jest, ale mocowo cieńki. Przy takiej stromości zwrotnicy bałbym sie dać mu te 110W mocy przez kilka godzin.
Większość osób dodatkowo sobie podbija czy bass czy wysokie. Lepiej asekuracyjnie dac słabszy wzmacniacz, pokrętło sie skończy, ale głośniki (przy dobrej jakości wzmacniacza) nie.
Jeżli wiemy ile nasze głośniki wytrzymają i jesteśmy pewni o ich jakość, możemy kupić wzmak o większej mocy - zawsze będzie jakiś zapas :)
Osobiście wole wzmacniacz słabszy, ale o dobrych parametrach i "wiadomej" mocy i konstrukcji.
Majserdeczniej przepraszam Cię Zoltarek! Nie było w mym zamyśle kogokolwiek obrażać a Ciebie w szczególności! Myśleć wg. mnie można tylko w jeden sposób, jeśli sposób jest inny /niż logiczny/ to niektórzy to uszczypliwie nazywają "inteligentny inaczej". Masz rację w wielu przedstawianych sprawach ale... nie chodzi tutaj /tak myślę/ o zachęcanie ludzi do powszechnego stosowania głośników o /np. 20%/ mniejszej mocy od mocy nominalnej wzmacniacza ich sterującego, bo to niestety w ogólnym rozrachunku będzie na rękę firmom produkującym głośniki i handlującym nimi. Nie wiem i zapewne nikt nie potrafi tak dokładnie powiedzieć, ile procent /i w jakim czasie/ z tych głośników "padnie". Wszyscy jednak /nie użyję słowa myślący/ powinni się zgodzić, że przy tej /20%/ nadwyżce mocy sterującej, są większe szanse /nawet statystyczne/ że więcej głośników się rozleci. Nie wiem ile to może być procent /5, 10, ... 40/ ale szanse, że tak będzie są większe. To jest tak jak z ograniczeniem prędkości na jakimś odcinku drogi. Nie jest to gwarancją, że wypadków tam nie będzie, ale napewno BĘDZIE ICH MNIEJ. Podobna sprawa z palaczami tytoniu, na raka umierają także ci co nie palą - tak ale tych niepalących jest 10 razy mniej! Sprawa mocy i ich pomiarów była już na tym forum wielokrotnie omawiana i wiemy o tym, że firmy wykonują te pomiary wg. norm obowiązujących w danym kraju /lub, jeśli mają taką możliwość, omijają te przepisy/. Moc szumowa, moc nominalna, moc muzyczna, moc szczytowa... ile tych mocy jeszcze wymyślą, żeby zamącić w głowach klientom? DLATEGO WŁAŚNIE APELUJĘ O ROZWAGĘ i rozsądek przy podejmowaniu decyzji o doborze mocy kolumn do mocy wzmacniacza!
Pozdrawiam Wszystkich Myślących!
Rozwaga i rozsądek jest najważniejsza. Należy właściwie operować gałką głośności.
Najwiekszym zabujcą kolumn jest przesterowany wzmacniacz, nawet jak ma moc 2 krotnie mniejszą od kolumn. Nie piszę , że wzmacniacz musi być mocniejszy, lecz , że może. Nalezy pamietać, że każdy kij ma 2 końce. Tak jak kolumna ma maksymalne parametry, to ma również minimalne, o których producenci nie wspominają. Tak jak z autem, przeładować nie możesz, ale na zawieszeniue od auta 2t-nowego, jak osadzisz auto 1t-onewe to bedzie jeździć, tylko ,że będzie trochę niebezpiecznie.
Dlatego nalezy pamietać , że kolejność jest taka:
woierw pomieszczenie, później kolumny, a następnie wzmacniacz. Jak to będzie zgrane to głośnośći nie braknie i nie będzie problemu z przesterowaniem.
A tak apropo, producenci już coraz rzadziej podają moc kolum. Ostatnio, jest taka moda, że podają maksymalne wymiary pomieszczenia i moc wzmacniacza zalecaną.
POzdrawiam
Przedewszystkim to na ile niebepieczne jest przesterowanie się wzmacniacza, zależy głównie od sposobu przesterowania:
W przypadku wzmacniacza w którym przesterowanie następuje w stopniach wstępnych, przebieg sygnału staje się podobny do piłokształtnego, o znacznych stromościach narastania napięcia. W przypadku za wolnej odpowiedzi głośników (zwłaszcza takich ze zwrotnicami w postaci jednego kondensatora), można w ten sposób uszkodzić zarówno wzmacniacz, jak i głośniki.
W przypadku wzmacniacza w którym przesterowuje się najpierw stopień końcowy, przebieg nabiera kształtu prostokątnego, co zwiększa jeszcze bardziej ryzyko zniszczenia głośników - głównie na niskich częstotliwościach.
Jakkolwiek jednak dla bezpieczeństwa nie powinno się używać wzmacniaczy większej mocy niż głosniki, jak również absolutnie zaleca się wysterowywania ich do końca. Głośnik niezależnie od sposobu przesterowania, nie będzie w stane odpowiedzeć na tak strome wzrosty napięcia przy większej mocy elektrycznej, nie mówiąc już o samym fakcie jej przekroczenia, co z reguły kończy się zniszczeniem głośnika.
W muzyce mamy ogromne ilości chwilowych sygnałów, które za nic nie pozwolą nam określić maksymalnego położenia regulacji głośności - zwłaszcza przy regulacjach basów i sopranów.
Osobiście uważam że najbezpieczniej jest stosować wzmacniacze o mocach około 20...30% mniejszych od mocy podłączonych do nich głośników.
Mocy muzycznych nie kwestionuję
Odwrotna sytuacja występuje na estradzie. Często stosuje się wzmacniacze o większych mocach niż głośniki, dla ich wydajnej pracy w trudnych warunkach i długim czasie eksploatacji, pozatym znaczenie mają też ogromne długości kabli, na których odkłada się część nadmiaru mocy. Takie wzmacniacze i głośniki są z reguły odporne na bardzo silne obciążenia, a cała aparatura jest sterowana przez zespół automatyki zabezpieczeniowej i cały sztab dzwiękowców.
Firmy zarażone bakcylem audiofilii podają nieraz różne magiczne rzeczy, często producenci głośników podają zalecany przedział mocy wzmacniaczy, od iluś tam do iluś tam W...Nawiasem mówiąc ustanawianie minimalnej granicy mocy wzmacniaczy w przypadku głośników Hi-Fi jest totalną bzdurą! Prawda jest taka że każdy chce zarobić niezależnie od renomy, i to najlepiej kosztem klientów.