Z tranzystorami zamiennymi jest trochę tak jak z butami. Niby numer jest najważniejszy i możesz sobie sprawić inne o tym samym numerze ale to nie jest gwarancją, że będzie Ci się w nich dobrze chodziło (tak jak w starych). Tranzystory mają swe odpowiedniki (zamienniki) i bywają produkowane identyczne (niby) pod innymi oznaczeniami. Okazuje się jednak, że w układach mimo wszystko zachowują się gorzej. Poza tym nawet w tym samym typie tranzystory mają tak duży rozrzut parametrów, że niejednokrotnie trzeba je selekcjonować (niektóre firmy to robią wstawiając dodatkowe oznaczenia, np A, B, C lub I, II, III... itp.) pod względem wzmocnienia, szumów własnych, niezawodności itp. Zależy też od tego w jakim układzie ten tranzystor chcemy zamienić? W stopniach mocy najwżniejszymi parametrami będą - max. moc, prąd i napięcie (mogą być trochę większe od oryginalnych). W stopniach w,cz i innych, decydować o powodzeniu zastąpienia, inne parametry. Dlatego jestem przeciwnikiem bezmyślnego zastępowania tranzystorów wg. jakiegoś tam zestawienia lecz przemyślanego odszukania w katalogach, takiego typu, który spełni zadanie w naszym układzie. Pewnie, że wstępnie można takie tranzystory wybrać z zamienników ale radzę póżniej sprawdzić i porównać ich parametry w katalogach. Niektóre firmy celowo podają inne dane katalogowe, żeby klient nie wiedział dlaczego niby zastępczy tranzystor jest gorszy od oryginału?
_______________________________
Preskaler